Nasz VW bus – update.

Nasz VW bus – update. Tak było w bardzo aktywnym sezonie 2013 (poniżej) / My VWs in very socially active 2013 season on the pic below.

vw bus update 2013

Właśnie wróciłem z warsztatu na południu miasta i nasz VW bus wreszcie stoi niżej na przedniej osi. Po dłuugim planowaniu i zwlekaniu (np. regulatory do przedniego zawieszenia czekały ponad rok – wpis na ten tamet tutaj) stan zbliżony do oczekiwanego jest na wyciągnięcie ręki. Wreszcie. Tył jest dość wysoko, bo jeszcze nie został obniżony, a poza tym stoi bez silnika, bo trafia w to miejsce właśnie jednostka napędowa, która jeździła do tej pory w garbusie – czyli 1914cc na seryjnym bloku. Stali czytelnicy znają ten silnik i jego możliwości, a reszta czytelników pewnie niebawem się przekona. Więcej o silniku niebawem.  / I’ve just came back from the garage in the south of Warsaw and our vw bus seems to get closer to the intended style. Our bus waited long time for this – as parts were waiting on my shelf over a year – blog post about that. At last its close to comlpetition. The rear is so high, because it hasn’t been lowered since and the 1914cc engine bay is empty waiting for an engine which was street driven (hard) and raced during previous seasons in my 1302 bug.  More about the engine soon.

vw bus update1 vw bus update2 vw bus update3

 


27 myśli nt. „Nasz VW bus – update.

    • To jeszcze kwestia otwarta. Na razie trafi do niego 1600. Teraz ważne, żeby garb jeździł. Potem będziemy kombinować co dalej…

  1. Takim busem mógłbym się udać w każdą podróż. Pomyślałbym natomiast nad lepszym designem od zewnątrz. Jakiś inny ciekawy lakier, może jakieś symbole, graffiti? Wiadomo, że każdy ma swój własny gust ale z mojej strony to tylko mała propozycja. Pozdrawiam serdecznie.

    • Generalnie ogóe wymaga nieco oganrnięcia blacharskiego, a do tego czasu będzie tak jak jest.
      Poza tym, taki lekko sfatygowany styl mi pasuje nawet. To też swego rodzaju design :P

  2. Podróżowanie takim busem musi być ogromną przyjemnością! Wraz ze znajomymi planujemy zakup jakiegoś, który pozwoli nam na wspólne zwiedzanie świata może nam coś doradzisz? Myśleliśmy nad podobnym jak nie takim samym. Dobrze się sprawuje? Często nawala czy może nie ? Pozdrawiam i czekam na jakąś odpowiedź!

    • Wiesz, to są samochody już conajmniej trzydziestokilkuletnie. Trudno o tym mówić w takich kategoriach jak wybór nowego lub lekko używanego kampera.
      Ogórek do kapitalnego remontu blacharskiego to kwota minimum 5-7 tyś + koszt remontu blacharskiego (min. kilknaście tyś) i jest dobra baza do oganięcia mechaniki i wnętrza, co będzie kosztować pewnie przynajmniej połowę dotychczasowych wydatków. Takie auto to bardziej inwestycja (rosną na wartości).
      Natomiast jest to świetna baza na kampera do podróżowania po Europie, jeśli dobrze ogarnięta blacharsko i mechanicznie. Kupno auta do remontu i suckesywna odbudowa daje możliwśćpozania auta do ostatniej śróbki i finansowania projektu na raty.

      Jeśli jest na wstepie większy budżet to lepiej od razu zakupić w pełni wyposażoną wersję ‚Westfalnia’ z wyposażeniem kempingowym już w dobrym stanie. To jest generalnie pojazd tak zaprojektowany, że jest bardzo odporny i niezawodny, ale tylko jeśli jest traktowany z szacunkiem i kulturą techniczną. U nas jest do sprzedania wiele zapuszczonych egzemplarzy, które na westępie wymagają doprowadzenia do nalezytego stanu.

      Przygotowanie oga do długich tras to temat na osobny artykuł, bo było kilka wersji silnikowych i wyposażeniowych. Wszystkie pod warunkiem utrzymywania w należytym stanie się nadają do Waszych planów, ale jedne trochę lepiej inne trochę gorzej.

  3. Wygląda rewelacyjnie! Aż chciałoby się zapakować bagaże i ruszyć w świat! Takie okazy mieliśmy okazję oglądać na wystawie w zamku Topacz niedaleko Wrocławia. Naprawdę maszyny rozbudzają wyobraźnię :) Zastanawiam się tylko, jak ten bus poradzi sobie przy większych podjazdach, serpentynach. Planujesz takie tripy?

  4. Miałem takiego, aż się łezka w oku kręci. Świetne wspomnienia, kiedy przewoziłem nim materiały na budowę. Auto wytrzymało wszystko. Tylko mocy brakowało ;)

    • W dzisiejszych czasach moc nie jest problemem technicznym. Raczej to kwestia budżetu. Silniki garbusowe i ogórkowe mają niesamowite wręcz zaplecze ilościowe przeróżnych części służących do rasowania. Jaki inny silnik pozwala prawie dwukrotnie zwięszyć pojemność skokową ponad trzykrotnie zwiększając moc i moment obrotowy nie tracąc wiele na żywotności.

    • Są tacy, któzy wrzucają ‚nowsze’ konstrukcyjnie silniki. Rzecz w tym, że one są cieczą chłodzone oraz ich adaptacja od pojazdu jest zawsze czymś nowym i wiele problemów trzeba rozwiązać od zera. Najczęsciej montuje się boxery subaru i jest już w tej kwesti sporo scieżek przetartych. Ale nie jest to do końca ‚nowszy’ silnik, bo jest konstrukcyjnie bardzo podobny do orginalnego i – subaru się tym nie chwali – wywodzi się wprost z silnika garbowego i jego kolejnych ewolucji – czyli Wasserboxera 2.1 z VW t3. Mało tego, słyszałem wręcz, że subaru zakupilo licencję, ale dowodów na to nie mam. Niezprzeczalny natomiast fakt jest taki, że ‚tuningowanie’ silnika garbusowego ma już równo 50 lat – pierwszy raz garbus startował (z sukcesami) w wyściagach na 1/4 mili w 1964 roku. Poczytaj sobie o tym na tym blogu, bo warto.



      Jakbyś przejrzał mojego bloga nawet pobieżnie, zorientowałbyś się, że silnik, który obecnie jest w ogu słaby nie jest. Jakiś czas temu jeździł w garbusie i ścigałem się nim na 1/4 Mili i z jednych zawodów nawet przywiozłem puchar.
      1914cc w garbusie - efekty

  5. W Polsce taki busik to wciąż stary grat dla frików, a np. w Stanach jego ceny potrafią dojść do 100tys. dolców – warto mieć w posiadaniu ten model i pielęgnować – w przypływie nagłej potrzeby finansowej można sprzedać :)

    • Bo to jest grat dla frików :) Wszędzie są ludzie, którzy tak uważają. :) W USA też. Na wyspach czy w Belgii, gdzie scena Old VW jest gignatyczna, też ogół społeczeństwa tego nie trybi. Jeszcze przed erą Youngtimer i boomem na stare fury w PL 99.99%Ale nawet w Polsce jest dość spore grono takich frików. Mało tego, u nas też ceny poszybowały. Teraz nie kupisz ogórka nadającego się jeszcze do remontu za kwotę poniżej 5 tyś.

  6. A ja ostatnio będąc przejazdem na pomorzu zauważyłem właśnie takie cudo stojące gdzieś na opuszczonej działce, w szopie. Bezpańskie, trochę już chyba zdewastowane, bo na szopie widac było ślady spreju, więc pewnie i autko oberwało. Wrzuciłem nawet foto gdzieś na jakąś stronę o opuszczonych autach na fb. Ale podobno tamto ma właściciela, jednak on się nie zajmuje już od lat tą posesją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *