Hot & Classic Party 2014 – klasyki, burgery, muzyka i pifko.

Fotorelacja z Hot & Classic Party 2014.

Hot 'n Classic Party 2014

Dzięki za przybycie! W sumie sporo nas się zjechało. Było kilka starych aut VW – garbusy różnej maści i stylistyce, busy, klasyki motoryzacji japońskiej  – np. Honda Accord z końcówki lat 70tych, amerykańskiej – kilkanaście klasycznych aut z USA od Lowrider.pl, oraz bardzo fajne camaro drugiej serii z chwytem powietrza na masce, motocykliści z Bobber Poland. Szacuję, że przez imprezę mogło się przewinąć nawet jakieś 100 osób.

Nieskromnie przyznam, że było grubo. Zwłaszcza jak na pierwszy raz. Jak zwykle na luzie, bez napinki i kalifornijskim feelingiem. Rozochoceni klimatem jaki panował na imprezie chętnie zorganizujemy kolejną tego typu imprezkę w tym sezonie.

Poniżej kika fotek. W większości autorstwa Orzecha, Gawrona, kilka moich. Gdyby ktoś rościł sobie prawo do zdjęcią którychś z nich ze względu na prawa autorskie, por

Hot & Classic Party – zaprosznie

Hot & Classic Party – Luz, Chillout, Znajomi, Fury, Piwo i Dobre żarcie.

hot classic party 2014

Wspólnie z ekipą DNA Garage, Gawron Detail, Tony Dźwięku Buzzing Bugs zaprasza do wyluzownania się w towarzystwie znajomych ogarniętych wspólnymi pasjami przy dobrym jedzeniu i zimnym piwie. Strona wydarzenia na Facebooku.

Wsiadaj do swojego klasycznego auta lub na klasyczne moto i wbijaj do nas.

Widzimy się w piątek o 21 w siedzibie DNA na Postępu 3A w Warszawie. Jemy, pijemy i gadamy do oporu. Teren imprezy zamknięty , można zostawić auto/moto i odebrać w sobotę – godziny podamy na naszej stronie.

W programie między innymi:

wyczynowa gra w bierki, jazda na hulajnodze, sikanie pod wiatr, jedz aż pękniesz oraz słuchanie o Kalifornii w latach 70-tych ;-) i opowieści o życiu ( głownie po kilku piwach ;-) )

Muzę też jakąś zorganizujemy.

A tak w ogóle to dawno się wszyscy nie widzieliśmy, więc najwyższy czas to nadrobić :)


Dodaj do Kciuk.pl

Buzzing Bugs & Friends – garbusy nocą

Galeria

W tej galerii znajduje się 10 zdjęć.

Garbusy na YoungTimer Warsaw pod Stadionem Narodowym i późniejsza przejaźdżka. Miałem ostatnio ciężkie dni w pracy i już myślałem, że nie dam rady się pojawić. Na szczęscie poprzedniego dnia zakupiłem i wymieniłem akumulator w ogórku i odpalił od pierwszego strzału. … Czytaj dalej

Garbus codzienny – artykuł w Classic Auto

Garbus codzienny – w dziale Classic Auto Testuje.

Garbus codzienny artykuł w Cassic Auto

Garbus chyba nie jest ulubionym samochodem redakcji magazynu Classic Auto sądząc po częstotliwości pojawiania sie tych aut, czy ich pochodnych na łamach czasopisma. Tym razem Redaktor Pawłowski zabrał się za testowanie takiego dość standardowego, jak na krajowe warunki, garbusa. Auto ładnie utrzymane, ale nieco postarzone optycznie – co ciekawe nie wpłynęło to na możliwość rejestracji pojazdu na żółte tablice o dziwo. Taki miks roczników – leżące przednie lampy na odpowiadających błotnikach, wąskie kierunkowskazy, zderzaki ‚banany’ z kłami, tylne lampy typu ‚jajka’, ale zostały już wloty powietrza za tylną boczną szybą – tzw. ‚uszy’ i obita plastikiem deska rodzielcza – typowa dla lat 70tych. Styl – kwestia gustu – ot, czerwony garbus o trudnym do określenia faktycznym roczniku z bagażnikiem na dachu i białych skarpetach na oponach udających klasyczne opony z przełomu lat 50tych i 60tych.

Garbus codzienny - Cassic Auto Testuje

Redaktor Pawłowski dość sporo miejsca poświęcił tak zwanemu fenomenowi kultowości garbusa i wielu sprawom niemerytorycznym, a bardziej wrażeniowym. No i właśnie tych wrażeń Redaktora z jazdy garbusem oraz wniosków byłem najbardziej ciekaw. Otóż wynika z nich, że garbus w stanie seryjnym (niezmodyfikowanym) po pominięciu kwestii kulturowych jest po prostu zwykłym, nienowoczesnym, dość nudnym samochodem w porównaniu do swoich rówieśników z lat 70tych. Gdyby podejść do sprawy czysto technicznie, to autor ma wiele racji – pewnie dlatego powrót do całkiem seryjnego garbusa w moim przypadku nie wchodzi raczej w grę – o ile rzecz jasna nie będę do tego zmuszony. Możnaby na ten temat pewnie wiele napisać jako uzupełnienie do arykułu w Classic Auto – jak choćby niekwestionowaną popularność garbusa w USA – i to faktycznie jednak – w większości w wersji seryjnej. Marketing i kampanie reklamowe – dziś już kultowe – zlecone przez Volkswagen Of America napewno odniosły jakiś skutek, ale najprawdopodobniej ludzie sami podejmowali racjonalne wybory. Tutaj dochodzimy do wniosków artykułu, który stawia tezę, że garbus doskonale się sprawdza jako normalny, codzienny pojazd użytkowy – zwłasza w porównaniu do innych klasyków z epoki. Trudno mi to oceniać, gdyż nigdy nie użytkowałem innego klasyka, ale niezawodność, łatwość naprawy i powszechna dostępność części do garbusa jest faktem niezprzeczalnym.

Ten artykuł natchnął mnie do zadania sobie pytania – jaki powinien być przyjazny w codziennym użytkowaniu (w sezonie) podrasowany garbus cal-look. Stylistyka kalifornijska zupewnie w niczym nie przeszkadza. Mało tego – dobrze zestrojone zawieszenie na sportowych podzespołach spowoduje jeszcze lepsze prowadzenie i frajdę z jazdy. Natomiast – tu rzucam w powierze – jaka konfiguracja silnik / skrzynia biegów byłaby najlepszym kompromisem między osiągami a wygodą w miarę codziennej eksploatacji?

Jeśli macie jakies pomysły – piszcie!

Lakierujemy garbusa cz.3 / VW bug paint job part 3

Wczoraj byłem w lakierni obejrzeć garbusa i jakie postępy zostały poczynione. Coraz bliżej celu. Auto w podkładzie. Przy okazji dokładniejszej inspekcji wyszło, że blacharze Pin-Up Garage jednak tacy dokładni nie są. Tani też nie, więc chyba tam już nie wrócę. Rozumiem, że umawialiśmy się na konkretne rzeczy, ale po co zostawiać rdzę, skoro tuż obok wstawia się łatę? Można przecież zadzwonić i spytać…Niedoróbki poprzedników zostaną poprawione tutaj. Przy okazji reszta tematów blacharskich, które znajdują poza rejonem lakierowania również. Pin-Up Garage wybrałem dlatego, że był 5 minut drogi samochodem od garażu, ale ich dokonań blacharskich już nie widziałem. Cóż, całe życie to samo. Uczymy się na błędach. Swoją drogą – aż się dziwię, że mnie to nie tknęło – narzędzia, których używają… Już ja mam lepsze (nie licząc spawarki, której jeszcze nie mam). Johnny do tanich nie należy, ale pracuje zestawem Snap-On zapewne wartym więcej niż moje wszystkie samochody razem wzięte. Obecny warsztat wybrałem dlatego, że kolega z mojego klubu Buzzing Bugs, Czarek, malował tam swojego garbusa i pomimo faktu, że cena nie była niska, to był zadowolony. Akurat wtedy, gdy przywiozłem garbusa im do wyceny, to Czarek zabierał swoje nadwozie po lakierowaniu. Fajne jest to, że każde kolejne etapy prac się obiera i zgłasza uwagi. Póki co jest nieźle, ale to efekt końcowy dopiero ukaże prawdę.

/ Closer to the goal.The bug is primered.

lakierowanie vw garbusa-3

rebel

 

Lakierujemy garbusa, część 1, VW Bug Paint job, part 1

Powolny progres w kwestiach lakierniczych. Drzwi i tylne błotniki już są pomalowane.

VW garbusa lakierujemy

 

Lakier wg mieszalni to kolor L13R Postgelb. Ciekawe, jak ta historia zatacza koło. Pamiętam, jak wracaliśmy z Majkiem z European Bug-In’u w 2009 r. Jadąc 1600 kilometrów w garbie we dwóch można obgadać wiele spraw. Wtedy właśnie zapadł pomysł zakupu ogórka, który podczas oględzin już w kraju okazał się wersją pocztową. Jadąc wtedy z Majkiem wpadłem na pomysł, żeby oba auta były w tym samym, żółtym kolorze – w ówczesnym kolorze garbusa. Podczas jego poprzedniego malowania w 2002 r. kod lakieru gdzieś przepadł. A teraz mieszalnia lakierów dobrała mi lakier w jakim powinien być fabrycznie malowany ogórek :)

Nie mogę się doczekać efektu końcowego…

rebel

Cal-look w latach 70tych, a w gorszej dzielnicy…

Szalone czasy i styl lat 70-tych… Jak widać na zdjęciach wtedy w Californi jednak cal-look nie był na pewno jedynym stylem, w jakim przerabiano garbusy i – zapewne- nie był też stylem dominującym. Oglądając poniższe zdjęcia nietrudno zrozumieć czemu ‚cal-look’ był określany mianem ‚stylu białych chłopaków’… Poniżej coś bardziej w klimatach ‚afroamerykańskich chłopaków’ z nie najlepszej dzielnicy…

W latach 70-tych w Californi było kilka klubów fanów samochodów marki VW dla afroamerykanów, ale najbardziej znanym był Volks Chancellors. Frenchy DeHoux, członek kilku klubów właścicieli VW z tamtego okresu, a zarazem kronikarz tamtych czasów i kolekcjoner memorabiliów prezentuje na swojej stronie artykuł o tym klubie w ówczesnym czasopiśmie dla fanów marki VW – Dune Buggies & Hot VWs – i to co ciekawe – w numerze z lutego 1975,  w którym styl cal-look został (w innym artykule) zdefiniowany i opisany. Ciekawostka :)

cal-look a styl gorszych dzielnic

 

rebel

Kolejna porcja części garbus i ogórek

Przyszła kolejna porcja części Garbus i ogórek dostaną trochę nowych zabawek.   VW garbus - części garbus i ogórek

 

VW garbus - części garbus i ogórek

Trochę to trwało, od ostatniego razu ale wygląda na to, że to raczej początek niż koniec. Reparaturka  progu, którą udało się znaleźć  dzięki Marjasowi  – tylko jako ten element, który faktycznie jest do wymiany – zamiast konieczności kupowania całego progu. Czujnik temperatury oleju ( wreszcie) żeby mi zegary bzdur nie pokazywały i uretanowe sprzęgiełko drążka zmiany biegów w tunelu, bo wygląda na to, że tam warto nieco poprawić, żeby szybciej zmieniać biegi :) Co do ogórka, to podjąłem wreszcie decyzję, że idziemy na glebę. Zobaczymy na ile nisko się da za pomocą regulatorów jedynie.

rebel