Readers Rides – Jakub Strumiłło, Poland


jakub project

 

Readers Rides, a w zasadzie – Readers’ Projects. Nowy nabytek Jakuba Strumiłło z Polski. Długo rozmawialiśmy na facebooku – Jakub przedstawił mi z grubsza swoje plany jakie ma względem tego auta. Okazało sie, że jest fanem cal-look i Der Kleiner Panzers do tego stopnia, że zamierza w tym kierunku podążać ze swoim nowo zakupionym garbusem. Cóż, cal-look to ostatnio mało popularny sposób przerabiania garbusów w Europie, a w Polsce to w ogóle bardzo słabo. Teraz królują szczury na mega glebie. Cóż, tym bardziej chciałbym decenić zamiary Jakuba. Będę śledził jego postepy w realizacji cal-lookowych zamierzeń. Powodzenia!


23 myśli nt. „Readers Rides – Jakub Strumiłło, Poland

    • Fajny materiał na lookera. Najtrudniejsze są ogarnięte lub nie wymagające nakładów, czyli przede wszystkim blacharka. Ciekaw jestem jak Jakub go zrobi w finalnej wersji. Ma być cal-look. Trzymam kciuki :)

      • Wiem coś o tym, sama jestem posiadaczką dwóch zabytkowych VW. Typ 3 z ’63 roku, wzięłam się za odrestaurowywanie ale jest źle… bardzo źle… Więc od dwóch lat prace stoją w miejscu, czekam na porządny zastrzyk gotówki, żeby móc cokolwiek zacząć działać. Tu link do relacji na vwzone.pl –> http://forum.vwzone.pl/viewtopic.php?f=98&t=52932&start=165
        Tak po prostu gdybyś miał ochotę zobaczyć, jak czasem potrafi być ciężko :)
        A drugi to poczciwy Golfik mk1 uratowany od złomowiska. Wzięłam go za groszę nie bardzo mając nawet plan co z nim zrobić. No a potem spojrzenie padło ma m20b35 z beemki, i tak walczę z tym malcem żeby ten piec w nim upchnąć, potem oklatkować i rolować asfalt :P

        • No to grubo. Powinszować!
          W kwestii typ 3 to temat faktycznie ambitny. Próbowałaś tu: http://mansandwich.jimdo.com/ ?
          W kwestii Golfa też fajnie.
          Nie wiem czy widziaś kiedyś golfa 1 ze starym, ale podrasowanym mocno typ 1 z tyłu? :) A przednie zawieszenie, to zwężana belka od garba :P

        • Tak jak Rebel tak samo mogę powiedzieć tylko ,,grubo”. Typ 3 to piekielnie trudny temat, ale wierze ze tak zacna istota o tak ,,grubych” pomysłach sobie poradzi.

          Będę śledzić temat o nich na zonie, powodzenia :)

    • Też mi się podoba mój Smerf, mam nadzieję że wyrośnie na ładnego lookera, blacharsko jest nieźle. Ale diabeł tkwi w szczegółach które wymagają poprawy, a jest ich z każdym dniem więcej i więcej…

      Ale to nic, powoli doprowadzam go do porządku :)

    • Niezła baza wyjsciowa do daleszego dłubania. Ludzi którzy remontują garbusy i przywracają im dawny, fabryczny blask jeszcze nie brakuje. I dobrze. Ale nie zrozum mnie źle – ten blog i moje zainteresowania nie koniecznie są o tym. Raczej o tym, co fajnego z garbusem można zrobić w tradycji kalifornijskiej oraz żeby nie był zawalidrogą, ale zapierniczał jak trzeba.

    • Jak najbardziej to niezła baza, wymaga dopieszczenia powoli dochodzą smaczki jak shifter T-handle czy ,,upraszczanie”. Ale wciąż wymaga doprowadzenia do przyzwoitego stanu wyjściowego, z którego będzie można już rzeźbić.

      I najważniejsze by był z duchem dawnych ćwiartek, czyli szybciej niż ktokolwiek może się spodziewać po takim małym śmiesznym ,,starociu”. ;)

      • Racja. Ale granica tego kaleczenia jest płynna. Ja nie jestem fanem stanu fabrycznego – lub inaczej… Stan fabryczny lub doprowadzony do stanu fabrycznego doceniam i szanuję, ale nie jest to dla mnie nic ciekawego. Ten blog jest po to, żeby pokaząć, że możliwe jest ogarnięcie tego samochodu tak, żeby był przerobiony fajnie i z gustem. Każdy na tę granicę gdzie indziej.

      • Oczywiście że są tacy, ale już szukając bazy szukałem takiej którą będzie można odratować względnie nie dużym nakładem prac. :)

  1. Dzięki Zuza za komentarz, moje poprzednie odpowiedzi gdzieś przepadły.

    Smerf wymaga trochę pracy, ale powolutku likwiduje wszelkie niedogodności, cal lookerem stanie się pewnie dopiero za parę lat, ale już teraz powoli będzie zmierzać w tym kierunku, który mi najbardziej odpowiada. Nie jest to przelotny pomysł ponieważ już w poprzednim Garbusie którego miałem miał zostać zrealizowany, lecz tam po prostu nie było bazy. Tutaj jest, i coś z tej gliny wyrzeźbię :) Przy wsparciu Buzzing Bugs oraz kompletu narzędzi :)

    • Sorry, Kuba. Miałem dużo pracy i nie zdążyłem zajrzeć do panelu admina, żeby zmoderować komentarze. Chyna muszę prześć na komentarze facebokowe, będzie prościej…

    • Dominik, To się już stało i dzieje się dalej. Jak zaczynałem zabawę w stare VW jakieś 10 lat temu, to senswonego nadającego się do jazdy garbusa nie wymagającego remontu poważniejszego można było kupić stosunkowo tanio. Średnia rynkowa była w okolicach 3 tysięcy zł, a za 6 tysięcy to już był szał. Teraz materiał do grubego remontu (koszt prac i częsci przynajmniej kilkanaście tyś) z ciekawszych roczników potrafi kosztować 5-8 tyś, a średnia rynkowa oscyluje w granichach 8-10 tyś. Garbus doinwestowany, który wyróżnia się nieco na tle innych, to już przynajmniej kilkanaście, nawet kilkadziesiąt tysięcy. W kwestii VW ogórka i bulika czyli na bardziej zrozumiałe – tansportera T1 (’55-’67) i (’68-’79) to już w ogóle. VW T2b typu Westfalia w pełni do jazdy i nie wymagającą nakładów w 2003 kosztowała około 8tyś i to było uważane za cenę raczej wysoką. Obecnia taka westa kosztująca 25 tysięcy to okazja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *