Lakierujemy garbusa cz.3 / VW bug paint job part 3

Wczoraj byłem w lakierni obejrzeć garbusa i jakie postępy zostały poczynione. Coraz bliżej celu. Auto w podkładzie. Przy okazji dokładniejszej inspekcji wyszło, że blacharze Pin-Up Garage jednak tacy dokładni nie są. Tani też nie, więc chyba tam już nie wrócę. Rozumiem, że umawialiśmy się na konkretne rzeczy, ale po co zostawiać rdzę, skoro tuż obok wstawia się łatę? Można przecież zadzwonić i spytać…Niedoróbki poprzedników zostaną poprawione tutaj. Przy okazji reszta tematów blacharskich, które znajdują poza rejonem lakierowania również. Pin-Up Garage wybrałem dlatego, że był 5 minut drogi samochodem od garażu, ale ich dokonań blacharskich już nie widziałem. Cóż, całe życie to samo. Uczymy się na błędach. Swoją drogą – aż się dziwię, że mnie to nie tknęło – narzędzia, których używają… Już ja mam lepsze (nie licząc spawarki, której jeszcze nie mam). Johnny do tanich nie należy, ale pracuje zestawem Snap-On zapewne wartym więcej niż moje wszystkie samochody razem wzięte. Obecny warsztat wybrałem dlatego, że kolega z mojego klubu Buzzing Bugs, Czarek, malował tam swojego garbusa i pomimo faktu, że cena nie była niska, to był zadowolony. Akurat wtedy, gdy przywiozłem garbusa im do wyceny, to Czarek zabierał swoje nadwozie po lakierowaniu. Fajne jest to, że każde kolejne etapy prac się obiera i zgłasza uwagi. Póki co jest nieźle, ale to efekt końcowy dopiero ukaże prawdę.

/ Closer to the goal.The bug is primered.

lakierowanie vw garbusa-3

rebel

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *