Kowalstwo artystyczne

W sobotę zajałem się problemem przy montażu oblachowania. Konkretnie chodzi o to, że blacha znajdująca się za kołem pasowym w normanym, seryjnym silniku z reguły pasuje bez większych problemów. Ja natomiast poważyłem sie na nietypowe rozwiązanie o hasłowej nazwie 'full-flow' będącym niczym innym niż zewnętrznym (pozaustrojowym) obiegiem oleju poprzez zewnętrznie montowany filtr. W tym celu należy założyć na pompę olejową specjalny dekiel z gwintowanym 'wyjściem' oraz wwiercić się w główną galerię olejową w bloku i zainstalować tam złączkę hydrauliczną do powrotu przefiltrowanego oleju (opcjonalnie dodatkowo schłodzonego) z powrotem do bloku. Efekt jest taki, ze seryjne oblachowanie we wspomianym miejscu zwyczajnie nie pasuje, bo haczy o wystające z bloku elementy i po dokręceniu go do bloku ociera o koło pasowe.

Na powyższym zdjęciu (sorry za jakość) strzałkami pokazane są te miejsca, które wchodzą w konflikt z oblachowaniem. Powyższy problem, okazuje się, nie jest nowy i na pewnym norweskim forum dowiedziałem się zgrubsza jak mu zaradzić. Teoretycznie można wyciąć w oblachowaniu otwory tak, aby udało się całość bezkonfliktowo spasować, ale pojawia się wtedy kwestia obiegu chłodzącego powietrza. Chcąc tego uniknąć, należy w tych miejscach blachę nieco wgiąć w kierunku koła pasowego, ale nie za bardzo, żeby wgięcia nie kolidowały z kołem pasowym. Ja zrobiłem to tak, że kolidujące elementy wysmarowałem brudnym smarem i testowo zamontowałem blachę. Na jej tylnej części smar odbił się w miejscach w których nastapiła kolizja. Od strony koła pasowego obrysowałem na oblachowaniu jego zasięg. Na zimno to dosyć trudno wykonać, więć trzeba to podgrzać. Na norweskim forum specjalista uzył do tego palinka acetylenowego oraz młotka blacharskiego. Ja niestety mam ograniczone możliwości narzędziowe. Pożyczyłem więc zwykły palinik wraz z butlą z propanem-butanem od Majka i zacząłem działać…

Zamiast profesjonalnego blacharskiego młotka, użyłem zwyczajnego młotka z marketu budowlanego, którym po wstepnym podgrzaniu palnikiem blachy w odpowiednich miejscach naparzałem poprzez przyłozony do rozgrzanej blachy klucz płaski 22. Efekt poniżej.

Zmodyfikowałem, przymierzyłem. Dalej grzałem, naprzałem, przymierzyłem i tak dalej. Aż do skutku. Nie jest to może eleganckie rozwiązanie, ale przynajmniej teraz pasuje. Teraz pozostało malowanie, skoro spaliłem farbe na połowie tej blachy… Ciąg dalszy nastąpi mam nadzieje wkrótce…

rebel


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *