Historia tuningu VW garbusa w USA.

Volkswagen był jedną z niewielu europejskich marek, gdy zdobywał rynek amerykański pod koniec lat 50tych. Główna linia firmy, strategia marketingowa, jaką przyjęła Volkswagen of America było przedstawianie swojego produktu ( VW garbus) przede wszyskim jako możliwie najbardziej racjonalnego, ekonominczego samochodu, jaki jest oferowany w USA. Początkowo takie stawianie sprawy nie odnosiło wilekich rezultatów w kraju American Dream z wilekimi limuzynami z silnikami o pojemnościach kilkakrotnie większych od skromnego auta VW garbus. Tak, skromność, to była główna cecha tego samochodu. Ta strategia wyraziła się w postaci wiekopomnej kampanii rekalamowej, ktróra ostatnio nawet została przypomniana w serialu Mad Men. (więcej tutaj)

No cóż, może taki przekaz trafiał do perfekcyjnych pań domu, ubranych w obowiązkowe sukienki, w których z nienagannymi manierami zarządzały budżetem domowym. Nie da się też ukryć, że przełom lat 50tych i 60tych, to również okres, w którym szaleństwo rock-and-rolla jeszcze nie trafiało masowo do głów nastolatków. To był raczej świat tradycyjnych wartości…  Więcej na temat realiów zycia młodych fanów VW w Californi w połowie lat 60tych możecie przeczytać w wywiadzie z członkiem założycielem klub Der Kleiner Panzers – Johnem Lazenby) Pojawienie się the Beatles wywołało spory szok w całkiem purytańskim jeszcze społeczeństwie, a pierwsza trasa koncertowa The Rolling Stones, to już był wręcz atak na postawy kultury amerykańskiej… Poniżej porcja pogrupowanych zgrubsza chronologicznie reklam prasowych aut amerykańskich z tego okresu.

Zatem… Że się podeprę tekstem ze współczesnej reklamy – „Nie bądź jak twój stary”… Tak, oficjalna polityka VW w tym kontekście to, pominąwszy lewicujących studencików, sprzedawców butów, perfekcyjne panie domu i ich mamusie, to nuda. Dlatego jeśli Volkswagen of America nie chciał odpowiedzieć na pewne potrzeby amerykańskiego klienta, to zaczęły na to odpowiadać inne firmy, które rozumiały ducha czasów – jak na przykład Economotors z Riverside w Kalifornii pod wodzą niejakiego Joe Vittone, później znana jako EMPI. Dzięki ludziom takim jak Joe, jego syn Darrell Vittone, jego mechanik Dean Lowry i inni pionierzy przystosowania skromnego VW garbus do sportu możemy obecnie cieszyć się tak niesamowitą ofertą częsci wyścigowych do starych VW, jakich nie ma żadna inna platforma silnikowa, może poza small block Chevy. Ale to nie kto inny, jak właśnie oni musieli przecierać te szlaki, tworzyć od zera ten przemysł.  Poniżej kilka zdjęć z katalogów tych firm dla udowodnienia, że podrasowany garbus to nie jest wymysł długowłosych dzikusów z lat 90tych, a dużo dłuższa, wielce chwalebna historia konkurowania ze sporymi sukcesami przeciwko wielkiej trójce z Detroit bez żadnego wsparcia ze strony firmy VW.


12 myśli nt. „Historia tuningu VW garbusa w USA.

  1. Tak duże zainteresowanie tuningiem Garbusa jest spowodowane jego nietypowym wyglądem, który ma więcej zwolenników niż przeciwników. Ogromna moc w tak niepozornej budzie zawsze będzie powodowała u mnie zdziwienie :)

    • Znam historię Volkswagena i uważam, że te nowsze modele nie są już robione tak solidnie jak te stare. Najbardziej mam sentyment do Passata, ponieważ był to mój pierwszy samochód. Starocie kupione za prawie 4000 złotych, a służy mi do dziś.

  2. Bardzo fajny artykuł – poruszasz takie niespotykane tematy, nigdzie nie mogłem znaleźć informacji na temat tego samochodu z takimi fajnymi zdjęciami a chciałem coś udowodnić żonie. :)

    • Bo w Polsce to generalnie mało znany temat. W świadomości przecietnego obywatela garbus to taka niemiecka syrenka, co się ciągle psuje i nie jest w stanie przekroczyć prędkości galopującego konia. A przyśpieszenie od zera do stu mierzy się kalendarzem a nie stoperem…
      W stanach czy nawet w europie są całe ligi wyścigowe na 1/4 mili tylko i wyłącznie dla garbusów i pochodnych i wyniki tam mają porównywalne z niezłymu współczesnymi supersamochodami. No i ogólnie w świadomości społecznej tam jest to bardziej znany temat. Jak sobie poszukasz w wyszukiwarce czy na youtube po hasłach ‚VW drag racing’ to znajdziesz duuużo ciekawego materiału.

      • Podejście do garbusa jako do niemieckiej syrenki, jest wg mnie bardzo krzywdzące. Garbus to wyjątkowy samochód, o niebanalnym wyglądzie i większych możliwościach niż zdaje się domowym „znawcom” motoryzacji.
        Zresztą, o tym pewnie sam wiesz :)

  3. Kurcze, skąd w znalazłeś takie stare artykuły jestem w szoku. Ale fakt faktem to Amerykanie strasznie lubili tuningować Garbusy. Czasami także na filmach to widać jak na dłoni

  4. Masz bardzo lekkie pióro. Choć nie interesuje mnie temat motoryzacji zawsze chętnie czytam Twoje teksty. No i te auto sprawiają, że mam ochotę zrobić prawo jazdy ;p

  5. Gdy patrzę na takie zdjęcia, jakie są załączone do tego wpisu to odnoszę nieodparte wrażenie, że kiedyś motoryzacja zajmowała w życiu ludzi zupełnie inne miejsce, niż zajmuje w dzisiejszych czasach. Była bardziej ceniona. O samochody się dbało, były dumą i chlubą. Teraz to tylko środek lokomocji i tyle.

  6. Zawsze się zastanawiałem jak garbus mógł się sprzedawać w stanach. W europie rozumiem, od początków motoryzacji byliśmy przyzwyczajeni do małych samochodów, ale tam? Przecież tam zawsze było pełno wielkich samochodów, po wojnie też nie mieli specjalnie powodów żeby kupować maluchy, w końcu nie musieli nic odbudowywać po zniszczeniach wojennych.

  7. Bardzo ciekawy wpis, naprawdę :) Swietnie piszesz, fajnie tez, ze postanowiles dzielci się tymi wpisami z innymi ludzmi :) Wiesz, tak czytam sobie Twojego bloga od wczoraj, nie zdazylem jeszcze przeczytac calego – szczerze przyznaje, jednak po tym co już przeczytalem, muszę Ci przyznac jedno, masz naprawdę spory talent do pisania :) A to się zdarza bardzo rzadko :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *