VW Bus – Icon or a Lifestyle?

Historia tego auta to bardziej historia jego użytkowników niż samego samochodu. W zasadzie nigdy nie był niczym szczególnym. Klasyki, które obecnie są ikonami motoryzacji z lat minionych, to w większości pojazdy, które były wyjątkowe już w momencie, gdy pierwszy raz pojawily się na targach i wystawach wzbudzając spore emocje i żądzę posiadania. Dziś największe triumfy na aukcjach aut zabytkowych swięcą właśnie takie wozy – rzadkie, luksusowe, wyjątkowe jak np. Mercedes 300 SL Gullwing z połowy lat 50tych, czy Laborghini Miura z drugiej połowy lat 60tych.

Ich ceny przyprawiają o zawrót głowy, są przynajmniej sześciocyfrowe. Jest taka grupa kolekcjonerów, która traktuje auta ze swoich kolecji jak lokatę kapitału, i faktycznie cześć z tych aut stanowi lepszą inwestycję niż dobre strzały na GPW, Dow Jones, czy nawet inwestycje w nieruchomości. To jest zdecydowanie najwyższa półka. Raczej nie dla każdego.

Ale jest też spora grupa aut, których ceny nie rosna tak szybko i nie są tak astronomiczne, ale jednak tanie nie są i ich wartość nieznacznie, ale ciągle rośnie. W tej grupie też jest sporo właścicieli, którzy z czystej kalkulacji utrzymują swoje auta w specyfikacji fabrycznej, bo jest to wartość mierzalna i można na tym zarobić.

W tym gronie nie wiadomo do końca jak paradoksalnie zaczynają się pojawiać auta, których na pewno nie da się nazwać rzadkimi, wyjątkowymi czy ekskluzywnymi. Volkswagen Bus w momencie jak się pojawił był zwykłym dostawczakiem do wożenia ziemniaków z hurtowni na bazar lub tanim autem do przewozu osób. Tak zresztą się VW wtedy reklamował. Do bólu racjonalne i ekonomiczne pudło na kołach, które przewiezie więcej towaru / osób za mniejsze pieniądze. No faktycznie. Szał emocji. Nie ma co.

 

 

A tu nagle od pewnego czasu (lata 90te) ceny tych wozów zaczęły rosnąć. Teraz VW bus z lat 60tych to nie jest już tania zabawka na wakacje a po wakacjach na złom. O egzemplarzach z lat 50tych już nawet nie wspominam w tym kontekście. Ceny tych aut osiągnęły poziom przy którym już należy się szacunek. Nawet takich ludzi, którzy wszystko przeliczają na pieniadze. Niech za dowód świadczy fakt, że całkiem niedawno na aukcji oczywiście w USA został sprzedany egzepmlarz VW Busa za astronomiczną jak na ten model kwotę ponad 180 000 dolarów. Kupa szmalu. Fakt, to dość rzadka wersja tego modelu, ale jednak. Porsche 911 to nie jest.

145955-0001-h-700x438 hemmings

145955-0001-03-700x358

Według opowieści obytych w świecie garbusiarzy (Filip H.) oraz mojej obserwacji blogów czy pogawędek na zlotach zagranicznych widać wyraźnie, że coś jest na rzeczy, skoro ludzie wyciągają wraki tych aut z lasu i je odbudowują. Wiadomo, Pasja! Słowo wśród youngtimerowo – cult stajlowej młodzieży mocno nadużywane.

Jasne, że środowisko fanów starych VW jest specficzne, mniej zorientowane na stopę zwrotu z inwestycji, a bardziej próbujące czerpać frajdę z użytkowania wymarzonego modelu starego VW. I to jest piękne w tym hobby. Trochę lewicowo równościowe, ale mimo wszystko fajne, bo nie tworzące atmosfery ‚elity’. Tylko, że jednak stary VW Bus z lat 60tych kupowany normalnie, z rynku, w nadającycm się do czegoś jeszcze stanie blacharskim i mechanicznym jest już w dużej mierze poza zasięgiem sporej części tej wesołej ferajny. W sumie szkoda, bo dostepność tego hobby powodowała, że było takie powszechne, egalitarne i trochę kontrkulturowe. Cała magia tych aut w zasadzie została stworzona przez ich użytkowników dawno temu. Dzieki tej dostępności, hipisowskiej przeszłości i tradycji emocjonalny duch tych aut jeszcze się tli. To wrażenie wolności, kiedy jedziesz przed siebie i możesz się zatrzymać gdziekolwiek, jeśli zachce Ci się spać. Zgodnie z hasłem powtarzanym sobie i drukowanym na nalepkach… ‚Home is where I park my bus’ – ‚Dom jest tam, gdzie zaparkuję mojego busa’.

Ostatnio na głównych stronach portali informacyjno lajfstajlowych ukazała się wiadomość, że pewien obiecujacy zawodnik Baseballowy w USA, Daniel Norris,  który jest już millionerem wybrał życie w busie.

10958608_463318547150271_103059562_n

credit

Tak, facet, którego stać na willę w Malibu czy Beverly Hills mieszka w busie. Volkswagen Westfalia camper rocznik 1978. Dla mnie to jest budujące, bo okazuje się że można czerpać mnóstwo frajdy z prostego życia i wcale do szczęscia nie potrzeba Ferrari i willi z basenem. Wystarczy zaparkować busa w miejscu z ładnym widokiem na ocean…

B7hBv15IgAELXtl

Mam tylko nadzieje, że ten fakt nie rozgrzeje znowu mody na stare busy VW (tym razem z lat 70tych) i znów nie podbije cen tych aut poza zasięg tych, którzy chcileliby się nimi cieszyć dlatego, że odpowiada im taki prosty tryb życia, a nie dlatego, że to takie modne, hpispterskie, drwalo seksualne i w ogóle cool. Przez góra dwa sezony… 


Volksrod – to nie nowy pomysł / an old idea popular today

 
Volkswagen modification is nothing new, but the idea of building a hot-rod on a VW basis seem to start it’s popularity in early to mid 1990s. Lately one of the most popular styles in Air Cooled VW world is a radically lowered rat. The more it looks like a rolling junk, the better. 
Modyfikacje Volkswagenów nie są niczym nowym, ale pomysł zbudowania hot-roda na bazie garbusa wydaje się mieć swoje korzenie mniej więcej na początku lat 90tych – rzecz jasna w Californi, czyli w miejscu gdzie wszystkie fajne rzeczy mają swój począek. Ostatnio jednym z bardziej popularnych sposobów stylizacji garbusa (głównie poza Polską) jest możliwie najbardziej obniżony / zglebiony tzw. ‚Rat’ lub inaczej ‚Szczur’. Im bardziej wygląda jak jeżdżący uciekinier ze szrotu, tym lepiej. 
 
 This is a influence of a niche american cars related subculture called Kustom Kulture – which seek its roots in late 1950s to mid 1960s as a mixture of Rockabilly music,  Rockabilly / greaser fashion and radically modified old american cars and motorcycles. This style refers  to old hot rod and custom traditions, which are very broad and hard to cover in this short article. I mention it just as a ‚cultural background’  this lately popular Ratty VW style comes from. There are some events in Poland where this rockabilly kustom crowd is widely represented – like annual American Day held at Liberator Harley Davidson dealership in Warsaw.
Wyraźny wpływ na ten sposób stylizacji aut VW garbus i pochodnych ma niszowa subkultura skupiona wokół mocno zmodyfikowanych pojazdów amerykańskich zwana Kustom Kulture, ktora to szuka swoich korzeni w czasach przełomu lat 50-tych i 60-tych i jest mieszaniną muzyki Rockabilly, stylizacji ‚na raockabillowca / pin-up girl’ i mocno zmodyfikowanych samochodach i motocyklach głównie amerykańskich lub dostępnych w tamtych latach na rynku USA. Ten styl odnosi się do tradycji custom i hot-rod, która jest bardzo szeroka i trudno ją streścić w krótkim artykule. Wspominam o niej jako o tle kulturowym z którego te szczurowate VW czerpią pelnymi garściami. Jedną z imprez na której ten nasz lokalny rockabillowo kustomowy światek jest godnie reprezentowany jest American Day organizowany na terenie Liberatora – salonu Harley Davidson w Warszawie. 
 
It was an idea of a hot rod from 1950s as a cheap and popular donor car most possibly aquired at a junkyard and heavily modified for all-out performance – which in the early days was realized by home made body modifications aiming to reduce the curb weight of the car and installing a biggest possible power plant for street racing. Reducing the weight simply by taking off as much unnecessary parts as possible was easier and cheaper than building a all-out performance engine, so a lot of these home brewed hot rods had large and potent powerplands, but mostly stock in terms of mechancal modification. Body mods based on removal of parts was mostly labour based, so the iconic achetype of an early hot rod was a 1930s ford lacking fenders and a hood with its roof chopped and lowered for better aerodynamics. The most iconic example is Milner’s car from the American Graffiti movie. 
To był pomysł na hot rod’a z lat 50tych jako taniego i popularnego samochodu – dawcy najeczęściej wyszperanego za grosze na złomowisku i mocno zmodyfikowanego pod kątem osiagów. To było we wczesnym okresie najczęściej realizowane przez modyfikacje nadwozia w celu redukcji masy pojazdu i instalowaniu możliwie największego silnika, jaki dało się znaleźć – w celu wyścigów ulicznych. Redukcja masy poprzez demontaż była tańsza i łatwiejsza niż zbudownie prawdziwie wyczynowego silnika, więc wiele z tych domowej roboty hot rodów z wczesnych lat miała możliwie największe, ale stosunkowo słabo zmodyfikowane silniki. Koszt modyfikacji nadwozia to była głównie praca własna, więc najbardziej utrwalony w kulturze archetyp hot roda, to ford z lat 30tych pozbawiony błotnikow i maski przedniej z przespawanym obnizonym dachem dla lepszeh aeordynamiki. Takim najbardziej ikonicznym przykładem jest auto Milner’a z filmu American Graffiti. 
aa2c1eb64c916473f13c7d850fbe8c3d  99ba7926d0b6745284767b2975eefbbe 
 
As I mentioned in the begining of this article some guys in California started a trend of building hot rods based on humble VW bugs. Soon it had it its own name – Volksrods. The idea was simple – just like above. Fenderless, stanced and chopped chopped bug with as much relation to this hot-rod culture as possible. One of the reasons of choosing a VW not an old Ford was generally money. Traditional hot rodding  in the 90s was a game for guys with hefty wallets, coz sourcing a proper donor car – like a 1932 Deuce Coupe was (and still is) kind of expensive and making a respectable speedshop to build it properly with period correct parts… A fortune. That’s why a popurity of freshly built from the ground-up fiberglass bodied ‚hot rods’ and – in some cases searching for a cheaper alternative. Popular, still easy to find donor cars, designed in 1930s and easy to work on.
Jak wspomniałem na początku artykułu pewni kolesie w Kalifornii zaczęli ten trend na budowanie hot-rodów na bazie skromnych aut VW garbus. Szybko ten styl otrzymał swoją nazwę – Volksrod. Pomysł był prosty – garbus bez błotników, zderzaków, z obniżonym dachem i w dużym stopniu nawiązujący do tej starej kultury hot-rodowej. Jednym z powodów dla których wybór dawny padał na garbusa zamiast starego Forda były generalnie pieniądze. Tadycyjny hot rodding w latach 90tych był zabawą dla kolesi z grubymi portfelami, bo znalezienie odpowiedniego  dawcy – np. Ford Deuce Coupe z 1932 r. było (i nadal jest) drogie, a zbudowanie na tej podstawie porządnego hot-roda z użyciem częsci z epoki w warsztacie znającym się na rzeczy to już fortuna. Stąd popularność budowanych od zera ‚hot-rodów’ z nadwoziami z włókien szklanych – lub w niektórych przpadkach poszukiwanie tańszej alternatywy. Popularny, łatwy do wyszperania dawca, zaprojektowany w latach 30tych i stosunkowo łatwy wogarnięciu.
 
Probably few people know, that neiter the form of the modified VW nor the term ‚Volksrod’ was not the 1990s invention, but a lot older. Luring thru my collection of old american VW magazines I discovered that one of the most interesting sections is the classifieds section. That’s how I’ve found issued erlier on this blog „Vandetta„. In that section you can find what really was in peoples’ minds back in the day. That’s how I dicovered that thing: 
Prawdopodobnie mało osób zdaje sobie sprawę, że jednak ani forma modyfikacji VW ani nazwa „Volksrod” nie jest wymysłem lat 90tych, a duużo wcześniejszym. Przegladając moją kolekcję starych amerykańskich magazynów dla fanów VW odkryłem, że jednym z ciekawszych ich częsi jest dzial ogłoszeń i reklam. W ten sposób odkryłem opisaną wcześniej na blogu „Vandettę” W tym dziale można znaleźć jakie dziwne rzeczy chodziły ludziom wtedy po głowach. W ten sposób odkryłem to: 
volksrods of the 70s_640
Burly Burlie Volksrod
 
What is more interesting one of these is / was owned by the author of one of the most iconic cal-look artworks ever drawn – Burly Burlie. A Very interesting person – the organiser of old VW classes at Utah’s Speed Week at Bonneville. 
Co jeszcze ciekawsze właścicielem  jednego z powyższych jest niejaki Burly Burlie – twórca jednej najbardziej kultowych grafik w historii cal-look. Swoją drogą bardzo ciekawa osoba – organizator klas dla starych VW na mistrzostwach bicia rekordów prędkości Speed Week na słonym jeziorze w Bonneville w stanie Utah. 
images-b

VW garbus – opony teraz i dawniej

Przeglądając stare numery czasopism o VW trafiłem na artykuł z Dune Buggies & Hot VWs z marca 1971 roku na temat różnych (dostępnych wtedy w USA) opon ulicznych (street tires) zgrubsza pasujących do garbusów. Przyszeł mi do głowy pomysł na artykulik na ten temat – czyli VW garbus – opony teraz i dawniej.

Lurking through old VW magzines I found an article in Dune Buggies & Hot VWs issue March 1971 about various street tires (available back then in USA) suitable for Volkswagen. I’ve come up with an idea of writing a few words about tires for our VWs now and back than.

Rok 1971wszy to dość ciekawy okres w zjawisku kultury fanów aut VW garbus w Stanach, bo Cal-look mimo, że już istniał jako w miarę ukształtowany styl, to jeszcze nie był w zasadzie szerzej znany i nawet nie miał oficjalnej nazwy. Po prostu był to sposób stylizowania aut przez kilka klubów w południowej Kalifornii, a w szczególności Der Kleiner Panzers VW club. To istotne o tyle, że mamy niewiele danych na temat tego co się wtedy działo ‚na scenie’ fanów VW, co było modne, a co nie. Powyższy wyciąg z artykułu w DB&HVWs. Z późniejszych materiałów wynika, że zakładano wzorem wyścigówek na 1/4 mili cienkie opony 145 na przód i szersze 185 na tył. Rzecz jasna pełnoprofilowe. Jest też informacja o tym, że pierwsze auto, które nazwano potem cal-look miało założone z tyłu opony o niewiele dziś nikomu mówiącej nazwie Good Year Blue Streak – uchwycone na fotce powyżej w galerii. Zanim ukształtował się ‚kanon’ ludzie jeździli na przeróżnych zestawach – jak na przykład członkowie DKP I:

Year  1971 is a interesting period in  VW fan scene in the USA -because cal-look  has evolved and existed , but hardly recognised as a particular style – it even did not have an official name. Just a way of styling cars by a bunch of So Cal VW enhusiasts, particularly members of Der Kliner Panzers VW club.  Later data  (post 1975) shows  that popular were radials 145SR15 fronts and 185SR15 rears.  There is an info about Good Year Blue streak on a car that started the trend and nothing more really. Before the cal-look had official ‚rules’  people were running various setups – like on the pics below members of DKP  I : 

Cal-look przez lata się zmieniał i w XXI wieku też ma nieco inne cechy niż w klasycznym okresie lat 70tych. Poza tym mamy internet i więcej informacji do nas dociera. Obecnie obserwuję powrót to opon, które mają przynajmniej stylistycznie amerykański charakter – nie tylko zresztą w cal-look. Kilka firm reprodukuje stare modele opon, które były używane w amerykańskich muscle car’ach na przełomie lat 60tych i 70tych. Część fanów VW też je teraz załada. Podjerzewam, że również dlatego, żeby podkreslić fakt, że Volkswagen, zwłaszcza podrasowny, jest również elementem tej tradycji – choćby dlatego, że to się działo równolegle i ci modzi wtedy ludzie się stykali ze soba, ścigali, przechwalali, podpatrywali różne rozwiązania. Ron Flemming – jednen z protoplastów cal-look najpierw jeździł i ścigał się Fordem Mustangiem. Poniżej kilka fotek wsółczesnie stylizowanuch VW garbusów z nowymi-starymi oponkami:

Cal-look has changed a lot along the years and now in XXI century it looks different than in the classic era of the 1970s. Besides we have internet now and more info is at our reach. I can observe a throwback to old american looking tires – not only in cal-look scene. A few companies reproduce old tire designs from 60s/70s. Some VW fans also put them on their VWs. I suspect that also to underline the fact that Volkswagen, particularly hot-rodded , is also a part of that muscle car era tradition. These people once young used to meet, race and mimminc some of the ideas they seen on other cars. Ron Flemming one of the godfathers of cal-look used to drive and race Ford Mustang before he swithed to VWs. Below some pics of contemporarily styled VWs with those old-new tires: 

 


Classic Auto nr 94 – VW Bus Westfalia

VW Bus Westfalia z lat 60tych Classic Auto nr 94

classic auto vw bulik

Magazyn Classic Auto jeszcze do niedawna wydawał się nie zauważać, że w świecie klasycznych samochodów istnieje taka marka, jak Volkswagen. Zwłaszcza milczeniem redakcja miała w zwyczaju pomijać takie modele VW jak garbus, czy VW bus, zwany inaczej w naszym kraju bulikiem. Co ciekawe – jest to jeden z niewielu samochodów z segmentu popularnych, który osiąga na aukcjach, ale i na rynku tak wysokie ceny. Część z tych pojazdów – np. w rzadkiej wersji ‚samba’ jest dla przecietnego fana marki całkowicie nieosiągalna, gdyż egzemplarze w stanie kolekcjonerskim osiągają ceny na licytacjach w rejonie 200.000$, a ceny smętnych zwłok tego modelu do całkowitej odbudowy blacharskiej oscylują w granicach 100.000 zł. – patrz ogłoszenie. Ceny bardziej standardowych wersji tego modelu również nie należą do wyjątkowo przystępnych. Obraz sytuacji niech zilustruje fakt, że wyciąganie zwłok tych pojazdów z lasów w stanie totalnie zdewastwanym i ich dalsza odbudowa stała się czymś zupewnie normalnym do tego stopnia, że są ludzie, którzy się utrzymują ze znajdowania takich pojazdów.

W najnowszym numerze Classic Auto jest bardzo dobry artykuł o ciekawej, turystycznej wersji tego modelu autorstwa mojego szacownego kolegi – Jakuba Niemcewicza. Muszę niestety pochwalić ten tekst – dobrze się go czyta, jest zrozumiały dla laików. Fani marki też znajdą coś dla siebie. Chwalę ten artykuł nie dlatego, że znam osobiście autora, ale ze szczerej radości, że Classic Auto – Magazyn Prawdziwych Samochodów raczył wreszcie zauważyć wartość starych Volkswagenów. Bardzo jestem z tego faktu rad.

classic auto vw bulik vw bus classic auto vw bulik vw bus

classic auto vw bulik vw bus

 

więcej zdjęć na stronie classicauto 


Vandetta – Garbus kit kar

Vandetta – Garbus kit kar – ogłoszenie w magazynie Dune Buggies & Hot VWs z 1983 roku.

hot VWs july 1983 garbus

W lipcowym numerze magazynu Dune Buggies & Hot VWs znalazłem poniższe ogłoszenie. Studiowanie ogłoszeń w starych amerykańskich gazetach dla fanów VW to bardzo ciekawa lektura. Oprócz na przykład cen części z tamtych czasów lub zestawu części do rasowania silnika dostepnych w tamtym czasie równie ciekawe są pomysły Amerykanów na przeróżne przeróbki tych samochodów do różnorakich celów. Jedną z popularniejszych modyikacji, jakie garbus przechodził dość rutynowo zwłaszcza w Kalifornii w latach 60tych i 70tych było przygotowanie do wyścigów pustynnych Baja 1000, ale o tym w osobnym wpisie. Czasem natomiast trafiają się takie kwiatki jak zestaw kit car do przebudowy garbusa na półciężarówkę.  Sama zabudowa może się podobać lub nie. Moim zdaniem to taki wykwit lat 70tych i to dość ciekawy. Do tego nadkola zostały poszerzone w celu montażu typowych amerykańskich felg aluminiowych. Jak wiadomo, mimo niezaprzeczalnej urody typową cechą felg do amerykanów są zupełnie niepasujące do seryjengo garbusa offsety.

garbus kit car vandetta

Szperając w necie znalazłem nawet zastosowanie tego zestawu. Wprawdzie na bazie wersji 1302, ale oglądając to ogłoszenie wcześniej bardzo byłem ciekaw jak takie coś może wyglądać w praktyce. Poniżej wyniki.

garbus kit kar vandetta

fot: www.volkswebbin.net/

garbus kit kar vandetta

fot: www.volkswebbin.net/

garbus kit kar vandetta

fot: www.volkswebbin.net/


Dodaj do Kciuk.pl


Garbus codzienny – artykuł w Classic Auto

Garbus codzienny – w dziale Classic Auto Testuje.

Garbus codzienny artykuł w Cassic Auto

Garbus chyba nie jest ulubionym samochodem redakcji magazynu Classic Auto sądząc po częstotliwości pojawiania sie tych aut, czy ich pochodnych na łamach czasopisma. Tym razem Redaktor Pawłowski zabrał się za testowanie takiego dość standardowego, jak na krajowe warunki, garbusa. Auto ładnie utrzymane, ale nieco postarzone optycznie – co ciekawe nie wpłynęło to na możliwość rejestracji pojazdu na żółte tablice o dziwo. Taki miks roczników – leżące przednie lampy na odpowiadających błotnikach, wąskie kierunkowskazy, zderzaki ‚banany’ z kłami, tylne lampy typu ‚jajka’, ale zostały już wloty powietrza za tylną boczną szybą – tzw. ‚uszy’ i obita plastikiem deska rodzielcza – typowa dla lat 70tych. Styl – kwestia gustu – ot, czerwony garbus o trudnym do określenia faktycznym roczniku z bagażnikiem na dachu i białych skarpetach na oponach udających klasyczne opony z przełomu lat 50tych i 60tych.

Garbus codzienny - Cassic Auto Testuje

Redaktor Pawłowski dość sporo miejsca poświęcił tak zwanemu fenomenowi kultowości garbusa i wielu sprawom niemerytorycznym, a bardziej wrażeniowym. No i właśnie tych wrażeń Redaktora z jazdy garbusem oraz wniosków byłem najbardziej ciekaw. Otóż wynika z nich, że garbus w stanie seryjnym (niezmodyfikowanym) po pominięciu kwestii kulturowych jest po prostu zwykłym, nienowoczesnym, dość nudnym samochodem w porównaniu do swoich rówieśników z lat 70tych. Gdyby podejść do sprawy czysto technicznie, to autor ma wiele racji – pewnie dlatego powrót do całkiem seryjnego garbusa w moim przypadku nie wchodzi raczej w grę – o ile rzecz jasna nie będę do tego zmuszony. Możnaby na ten temat pewnie wiele napisać jako uzupełnienie do arykułu w Classic Auto – jak choćby niekwestionowaną popularność garbusa w USA – i to faktycznie jednak – w większości w wersji seryjnej. Marketing i kampanie reklamowe – dziś już kultowe – zlecone przez Volkswagen Of America napewno odniosły jakiś skutek, ale najprawdopodobniej ludzie sami podejmowali racjonalne wybory. Tutaj dochodzimy do wniosków artykułu, który stawia tezę, że garbus doskonale się sprawdza jako normalny, codzienny pojazd użytkowy – zwłasza w porównaniu do innych klasyków z epoki. Trudno mi to oceniać, gdyż nigdy nie użytkowałem innego klasyka, ale niezawodność, łatwość naprawy i powszechna dostępność części do garbusa jest faktem niezprzeczalnym.

Ten artykuł natchnął mnie do zadania sobie pytania – jaki powinien być przyjazny w codziennym użytkowaniu (w sezonie) podrasowany garbus cal-look. Stylistyka kalifornijska zupewnie w niczym nie przeszkadza. Mało tego – dobrze zestrojone zawieszenie na sportowych podzespołach spowoduje jeszcze lepsze prowadzenie i frajdę z jazdy. Natomiast – tu rzucam w powierze – jaka konfiguracja silnik / skrzynia biegów byłaby najlepszym kompromisem między osiągami a wygodą w miarę codziennej eksploatacji?

Jeśli macie jakies pomysły – piszcie!


Przegląd gazet samochodowych…

Mags

Zrobiłem ostatnio mały przegląd posiadanych magazynów motoryzacyjnych. Trochę się tego nazbierało przez lata. Głównie z tematyki garbusowej – UltraVW, VolksWorld i z rodzimych kilka VW Trends. Z gazet o nieco szerszej tematyce to Chrom i Płomienie – polska wersja, Classic Auto. Najbardziej jednak jestem dumny z kilku numerów Hot VWs, VW Greats i VW Trends z lat 70tych i 80tych.

Zakończyłem w zasadzie też przenoszenie treści ze starego bloga na blog.pl – przynajmniej co ciekawszych wpisów, bo blog w sumie działa nieprzerwanie od 6ciu lat i trochę materiału się nazbierało. Największy problem z tym materiałem jest taki, że jak spadnie z pierwszej strony, to w zasadzie ginie w odmętach i wyszukują go tylko spam boty… Dlatego zacząłem proces segregowania ich pod kątem tematyki i wieszania w podstronach w panelu górnym. Jak na razie dopiero zacząłem ten proces o pewnie trocheto potrwa, bo to dość pracochłonne. Natomiast jak się zajrzy na przykład do zakładki ‚Events’ – to widać gołym okiem jak wiele się działo w ‚środowisku’ w sezonie 2011 na przykład…

——

I’ve made a little review of my car mags – see picture – threre’s mostly old VW oriented – like Ultra VW and VolksWorld, but there are some local like Classic Auto, VW Tredns, Chrome & Flames Polish version and stuff like that. The real pride and joy are some old Hot VWs, VW Greats and VW Trends from 70s and 80s.

I’ve finished moving the gathered blog content from the previous free blog portal to this one, which is meant to be a continuation of the old blog. The old one has been online since about 6 years, so there was quite a lot of text and pictures to move. Biggest problem with the blog structure is that if a post falls of the front page, it is really hard to find by the readers. That’s why I started to to create tabs in the top menu gathering this material in a categories. Interesting thing can be noticed in the ‚Events’ tab- it’s remarkable how much have been happening in the Warsaw ACVW and old car scene in general in season 2011…

rebel


1980s Cal-look VW1302 Superbeetle

Proof that there were cal-look superbeetles back in the days…

Dowód na to, że w latach 80tych były garbusy 1302 w stylu calofornia-look.

Źródło/Source: Fabian/Speedwell

 


Mealy Mouse – szybki garbus

Artykuł z magazynu VW Greats – Z archiwów Fabiana/ Speedwell55

Jeśli mielibyśmy opisać VW rocznik ’67 Randy’ego Dreifusa jednym słowem, to powinno to być ‚subtelny’ szybki garbus. Mając fabryczny brązowy lakier, czarne listewki ozdobne i kiedry, małe T-bary/Nerf-bary i felgi Center Line z polerowanego aluminium, samochód ten przyciąga uwagę tylko dlatego, że jest w takim nieskazitelnym stanie. Jeśli jednak zwrócisz uwage, że na tylne felgi naciągnięte zostały slicki M&H Racemaster, może zauwazysz nieco więcej niż tylko dobrze wypolerowanego VW. Pod maską znajduje się silnik 1600cc z 71 roku o dwudolotowych głowicach wyposażony w pierścienie TRW, wałek rorządu Engle 120, sprężyny zaworowe Engle i aparat zapłonowy Bosch 010. Ów mocny silnik został wyposażowny w elektryczne dmuchawy chłodzące zamiast seryjnego systemu napędzanego paskiem, wydech Gene Berg, parę gaźników Weber 48 IDA przykręcownych do kolektorów ssących Scat. Produkowane przez silnik 70KM dociera do tylnych opon za pośrednictwem przełożenia głównego 4.86:1, trzeciego i czwartegom biegu o krótszym przełożeniu, sprzęgła z busa i polerowanych półosi. Poprzez użycie regulacji przeniego zawieszenia Adjust-A-Drop i niskoprofilowych opon 135-15 Michelin ZX, Randy obniżył przód swojego garbusa dość znacznie. Wewnątrz tego garbusa zdolnego do czasów rzędu 14 sekund na 1/4 mili znajdują się lekkie, kubełkowe fotele z włókna szklanego, skonstruowana na zamówienie pół-klatka, Obrotomierz Autometer i wskaźniki temperatury oleju i głowic VDO. Kierownica Auto-Haus i shifter Hurst dopełniają wnętrze. ‚Miekka Mysz’, jak nazywa swój ważacy 1550 funtów samochód Randy kosztuje okragłe 1500 dolarów w stanie, jak stoi. To mniej niż dolar za funt wagi, co biorąc pod uwagę ceny samopchodów dziś, to zdecydowana okazja!

Article from VW Greats Magazine – from Fabian/ Speedwell55 Archives If we had to describe Randy Draifus’ ’67 Beetle with one word, it should be ‚sublte’. Wearing stock tan enamel, black trim and fender  welting, small nerf bars and polished aliminium Center Line wheels, the car attracts attention only because it’s in such immaculate condition. However if you notice that the rear Center Lines are shod with M&H Racemaster slicks, you might begin to see that it is something more than a well polished VW. Under the deck lid resides a 1600cc ’71 dual port powerplant fitted with TRW rings, Engle 120 cam, Engle valve springs and Bosch 010 Distiributor. The healthy engine also features twin ‚squirrel cage’ electric fans for cooling, a Gene Berg exhaust system, and a pair of Weber 48 IDA’s maunted atop Scat manifolds. The engine’s 70 horses are transmitted to the 6×15-inch slicks with a 4.86-to-1 ring and pinion, close ratio third and fourth gears, a type 2 clutch, stock flywheel and polished axles. By using Adjust-A-Drop and low profile 135-15 Michelin ZX radials, Randy has lowered the Beetle’s front end markedly. Inside the 14 second VW sports fiberglass bucket seats, custom roll bar, Autometer tach and VDO oil and cylinder head temperature gauges. The Auto-Haus padded steering wheel and Hurst shifter round out the interior. The ‚Mealy Mouse’ as Randy calls the 1550-lb VW cost just $1500 the way it sits. That’s less than a dollar a pound, which , considering the prices of cars today, makes the ‚Mealy Mouse’ a hell of a bergain!.

—————————————————————————————————————-

1/4 mili, cal-look, garbus, california-look, classic & custom saturday night cruise, VW, gasser, kustom, hot ror, hot-rod, 1970s, California, VW Typ 1, drag racing, der kleiner panzers, DKP, SSVWF, cal-look.pl

 


California Killers!/California Killers! – Całość/Whole article

Artykuł California Killers w tłumaczeniu na język polski jest juz dostępny w całości na stronie www.cal-look.pl

http://cal-look.pl/callook/ludzie/lu-calkillers.htm

Wkrótce pojawią się obie wersje językowe, a graficzne wersję będą do ściągnięcia w formacie PDF.

The California Killers article in its full form is possible to read in Polish translation at the www.cal-look.pl website.
Article in both language versions will be available at our website soon.
It will be also possible to download article in both language versions in original hot VWs layout in PDF form.

Specjalne podziękowania dla autora artykułu, Dean Kirsten i całej ekipy Hot VWs Magazine za wsparcie!

Artykuł pochodzi z magazynu Hot VWs z sierpnia 1978
autor: Dean Kirsten
źródło: Archiwa Speedwella http://speedwell55.skynetblogs.be/
tłumaczenie: Elvis

   

     
Special thanks to Dean Kirsten, the author of the article and the whole Hot VWs Magazine Crew for their support!

   
Article taken from august '78 issue of Hot VWs magazine
author: Dean Kirsten
Source: Speedwell's archives http://speedwell55.skynetblogs.be/
translation: Elvis


California Killers – Teaser

California Killers! – kolejny artykuł z magazynu HotVWs z niesamowitych lat 70tych!
California Killers! – another article from Hot VWs Magazine from awesome '70s!

Zaczepnąłem ostanio znów z przepastnych archiwów, które otrzymałem od naszego belgijskiego przyjaciela Fabiana vel Speedwell55 i wykopałem rewelacyjny, kultowy już, artykuł z magazynu Hot VWs z sierpnia 1977roku. Nasz klubowy kolega Elvis prztłumaczył go dośc dokładnie – jak widać na poniższych zdjęciach!

Pełna wersja artykułu pojawi się na dniach w serwisie www.cal-look.pl

I lurked lately into the enoramus archives I've got from our Belgian friend – Fabian vel Speedwell55 and I dug out an awesome article from august 1977 issue of Hot VWs magazine – pure classic! Our clubmate – Elvis – translated the article to Polish quite thoroughly – as you can see at the pictures!

Full version will apprear soon at www.cal-look.pl

powyżej oryginał/original version above

poniżej wersja przetłumaczona na język polski/below version translated to Polish language

Autor/Author: Dean Kirsten – Hot VWs magazine
Źródło/Source: www.speedwell55.skynetblogs.be

rebel

PS: W trosce o naszych niepolskojęzycznych znajomych i gości rozpoczynamy wpisy na blogu i na stronie również w języku angielskim.

/ Having in mind our non-Polish-speaking friends and guests we're starting to write posts both in Polish and English at the blog and the cal-look.pl website as well.

 


Dean Kirsten ’67 – Speedwell’s Archives

Artykuł pochodzi z archiwów belgijskiego fana cal-look – Fabiana vel Speedwell.

Hot VWs – sierpień 1977 – ' A Day at The Races' Autor: Dean Kirsten

Ten samochód jest jednym z moich ulubionych. Sławny stał się poprzez opisanie go między innymi w pierwszym artykule o California Look w magazynie Hot VWs z lutego ’75.

Samochód był własnością Dean’a Kirsten, członka klubu Der Kleiner Panzers z Orange County, California. Auto było jego jedynym środkiem transportu do i ze szkoły i do pracy. Osiągnięcie efektu końcowego zajęło cztery lata. Wiele obecnie kultowych części zostało w nim użytych i wiele kultowych firm i sklepów maczało palce przy jego powstawaniu. Lakier położony został w Jim Becker’s Bug Mouse (Orange, CA) w kolorze Volkswagen Blau. Wnętrze wykonano w zakładzie Don’a Bradforda – Brad’s Upholstery (Orange, CA) z użyciem czarnego winylu (materiału imitującego skórę) i niebieskiego weluru. Deske rozdzielczą wykończono panelami stali nierdzewnej Haneline, zamontowano zegary S&W, 8mio ścieżkowy radioodtwarzacz Craig oraz kierownicę marki Motolita. Drążek zmiany biegów został zamieniony na sprotowy shifter Deano Dyno Soars.

Silnik zbudowano o pojemności 1700cc (1679cc – 88×69) z wałkiem rozrządu Engle W110, Głowicami przebudowanymi przez FAT Performance o zaworach 40x32mm, ze stopniem sprężania 9.0:1. Para gaźników Weber 48 IDA zaopatrywała komory w mieszankę poprzez kolektory ssące DDS sterowane przez linkage Gene Berg. Spaliny wydostawały się przez kolektor 4w1 typu ‘merged’ 1 1’2 cala, zapłonem sterował aparat Bosch 010. Na koło pasowe wybrano model Santana Power Pulley, a oblachowanie wypiaskowanie i zaślepiono otwory od ogrzewania.

Felgi to oryginalne, obecnie bardzo,bardzo rzadkie Deano Dyno Soars 4 1/2×15 słynne ze swej niskiej masy i delikatnej natury. Zestaw opon to klasyczny układ 135×15(pełnoprofilowe) przód / 165×15(pełnoprofilowe) tył.

T-bary na samochodzie Dean’a były wykonane przez Mike’a Libey dla FAT Performance. Były one drugim w histori od początku kompletem kultowych T-barów sprzedawanych Fleminga i Aronsona.

Samochód został pierwszy raz szerzej zaprezentowany na zlocie Bug-In 14 w 1975tym roku z działającymi jednoczęściowymi oknami drzwi wykonanymi przez Frank’s Autoglass.

Najlepszy wynik tego samochodu na wystawie aut był na zlocie Bug-In 14, gdzie zdobył drugie miejsce w kategorii Semi-Custom – w konkurencji brało udział 53 samochody! Po obecnie legendarnym wydaniu magazynu Hot VWs z lutego ’75 samochód został sprzedany Julie Martin, by zrobić miejsce dla wyścigówki piaskowej.

 

autor: Dean Kirsten

tłumaczył: rebel

foto: El-Dub, http://www2.cal-look.com/nostalgia/kirsten.html www2.cal-look.com, www.cal-look.no/lounge

from Speedwell's archives – www.speedwell55.skynetblogs.be