Reader’s Rides: Flow – 1970 patina cal-looker

Dziś mam przyjemność prezentować na blogu bardzo ciekawy samochód, którego szczęśliwym właścicielem jest niejaki Flow z klubu Raked Kafers Clan z Francji. Ten garbus jest wystylizowany na taki zmęczony, spatynowany, spalony słońcem cal-looker.

Readers Rides Flow S 600

Według mnie jest to doskonały przykład, że można się bawić w cal-look dysponując skromnym studenckim budżetem. Podoba mi się on dużo bardziej niż mocno doinwestowane, ale zbudowane bez polotu wprost wg przepisu z książki super wypasione cal-lookery będące własnością starszych panów… Na mój gust ten pojazd prezentuje prawdziwego ducha stylu i ekipy Der Kleiner Panzers, kiedy byli jeszcze uczniami i bawili się swoimi autami mając przy tym mnóstwo frajdy – korzystając z nich jako jedynego środka trasportu.

Niezbyt szybki, zupełnie nie wylansowany, za to z charakterem. Pozwólny teraz Flow opowidzieć swoją historię:

Więc, Ten samochód został znaleziony 6 lat temu przez kumpla w ogrodzie. Kupiłem go rok później i jest to mój codzienny środek transportu od tamtego dnia. Robię nim średnio około 15000 km rocznie. 

Pomimo jego wylądu jest w dobrym stanie I podwozie nie ma rdzy. Auto ma swoja fabryczną skrzynię biegów I silnik, który został pomalowny chlapnięciami jakoś wlatach 80tych czy 90tych. Myslę, że razem z niebieskim kolorem nadwozia. Przebijająca spod spodu biel to jego fabryczny lakier… 

Przez pięć lat sprawiłem, że auto ewoluowało nieco z retro sportowymi siedzieniami OMP Silverstone, pasami szelkowymi I rzadkimi częściami – jak kierownica Formula, drążek zmiany biegów Sparkomatic I winylową osłoną przed kamieniami Formula VEE. Felgi to reprodukcje EMPI 8 z lat 80tych z oponami 135/15 na przodzie I 205/70 R15 na tylnej osi. Przednie zawieszenie jest zwężone o 5cm by felgi lepiej mieściły się pod błotnikami. Ostanim dodatkiem są ‚wloty/uszy’ za tylnymi bocznymi oknami pomalowanuy tak, by pasowały do ogólnego niebieskiego spatynowanego koloru przy odrobinie cierpliwości. Następnym krokiem bedzie nieco podrasowany silnik 1600cc.

Niewiele mogę powiedzieć o wcześniejszej historii auta, bo nie mam pojęcia kto byuł jego włąścicielem przed rokiem 2009tym. Wydaje się, że został zmodyfikowany po stłuczce w stylu ‚french look’ dawnoi temu I wsystko co robię, to staram się dodać mojego włąsnego ducha z agresywnością I jednolistością stylu cal-look.

FLow RKC patina cal-looker

—————————–

Today I have a pleasure to present on the blog a very interesting car – owned by Flow from Raked Kafers Clan VW club from France. This bug is styled as a ‚shabby patina’ cal-look. 

To me it is a damn good proof, that you can play in cal-look on a tight student budget. I like it a lot more than some high dollar – low creativity – built by recipe cal-lookers owned by elderly gentlemen. For me this car presents a early spirit of the style – when Der Kleiner Panzers members were still students playin’ with their cars and having lots of fun driving them as the only means of trasportation. 

Not really fast, definitely not shiny, but with a lot of attitude. Let Flow say his story with this ride: 

So… This car was found 6 years ago by a friend in a garden. I bought her one year later and she’s my daily driver since this day. She does about 15000km per year.

Despite her aspect, she’s in good shape and the chassis is rust free. She have her original gearbox and engine but painted with splash during the 80’s or 90’s I think, along with the blue paint. The white under the patina is the stock paint…

In 5 years, I made her evolve slowly with OMP Silverstone seats, harnesses, rare parts like a Formula steering wheel, a Sparkomatic shifter and a Formula Vee bra. The wheels are repop Empi 8 from the eighties with 135/15 at the front and 205/70 at the rear. The front beam is 5cm shorter to make the wheels fit in the fenders. The last evolution is the addition of scoop painted to match to body patina and with a little bit of patience the next one will be a little nervous 1600cc.

I can’t say much on the history of the car because I have no idea where she’s from or who owned her before 2009, she seems to be modified after a crash in a „french look” style back in the days and all I try to do now is to add my touch, with the aggressivity and homogeneity of a cal look.

—————————————-

Readers Rides: Podobne wpisy: / Similar posts:

Jakub-thumb Raphael-thumb

cars

Other cool rides featured on my blog. / Inne fajne auta opisane na tym blogu.

 

VW garbus silnik – 1835cc 126KM – na sprzedaż (kolegi)

VW garbus silnik – 1835cc 126KM – Na sprzedaż! 

Mój szacowny kolega Szymon zdecydował się sprzedać swój silnik. Mogę go z czystym sumieniem zarekomendować. Zarówno całkiem szybki, jak i bardzo niezawodny i nadający się do jazdy w długie trasy – niekatowany utrzymuje stałą niską (ok 75st.) temperature. Oddaję mu zatem głos:

 VW garbus silnik - 1835cc 126KM - Na sprzedaż!

Wystawiam na sprzedaż mój silnik – 1835 cc, 126,2 KM @ 5842 rpm, 174,4 Nm @ 4281 rpm

Do kupienia teraz lub w dogodnym terminie w ciągu roku.
Chcesz budować silnik? Ciułasz na części? Nie ciułaj. Odłóż przez rok i kup gotowy, sprawdzony! (dla chętnego – umowa przedwstępna)

cena: 15 tys. zł

Modyfikacje głowicy:
zawory 40×35.5mm
Przemyślany i policzony porting, obróbka komór spalania, planowanie
Stopień sprężania 9.8:1

Modyfikacje bloku:
-Blok seryjny, zmodyfikowany pod wyjście na pełnoprzepływowy filtr oleju, rozwiercony

-seryjny wał, wyważony z kołem pasowym, dociskiem, kołem zamachowym.
-Seryjne korbowody
-odelżone koło zamachowe
-Aluminiowe koło pasowe z podziałką
-Tłoki i cylindry 92mm

Rozrząd:
– Wałek 285 advertised duration, 246 @ 0.050′ (Scat c35)
– Klawiatury scat 1.25 zamiast seryjnych (razem daje to wznios zbliżony do c45)
– szklanki Scat
– Wzmocnione aluminiowe popychacze
– Wzmocnione, pojedyncze sprężyny zaworowe bugpack

Układ dolotowy:
– dwa dwugardzielowe Dellorto DRLA 40
– sterowanie – twist CSP
– filtry CSP
– velocity stacks

Układ wydechowy:
– Rdzewny 4w1 35 mm + j-rurki
– Dual Quiet Pack z nierdzewki przelotowe VWSS.

Wraz z silnikiem sprzedaję:
– aparat zapłonowy bosch 010 z elektroniczną wkładką pertronix,
– elektryczną pompę paliwową oraz elektroniczny moduł zapłonowy wyprodukowany przez KERV
-2 wymiarowa mapa zapłonowa strojona z laptopa
-rev limiter
-launch control
-opóźnienie zapłonu na żądanie (np nitro)
-wyjście na shift light

Szczegółowy opis do znalezienia tutaj:
http://www.garbiarnia.com/forum/viewtopic.php?t=13791

https://www.youtube.com/watch?v=d3qTmIfxrCw

https://www.youtube.com/watch?v=icPSkyD65_0

https://www.youtube.com/watch?v=yj0u3sVN4xo&feature=youtu.be

Quick Stick Performance | silniki wyczynowe

Jednen z moich szacownych kolegów – Tomek Tyka – członek klubu ‚Buzzing Bugs’, zawodowo zajmuje się budową wyczynowych silników do VW garbusa. Nie chciałbym, żeby ten wpis brzmiał jak reklama jego usług, a raczej jako prezentacja ciekawej osoby,  jego pasji i umiejentności.

Quick Stick Performance vw garbus silnik

Na zdjędiu powyżej prezentuje się jego garbus, który służy za pole testowe wielu rozwiązań, jakie Tomek później oferuje swoim klientom.

Dla stałych czytelników fakt, że w autach VW garbus silnik da się przebudować tak, by dwukrotnie zwiększyć pojemność i wielokrotnie zwiększyć moc nie jest żadną tajemnicą. Natomiast dla osób, które dopiero trafiły na ten blog może to być spore zaskoczenie, że przygotowywanie i starty garbusów w wyścigach równoległych na 1/4 mili to tradycja, która ma już 50 lat.
Pierwszym VW, który kiedykolwiek wziął udział w takich wyścigach w USA – stając się potem legendą – była wyścigówka firmy EMPI – Inch Pincher – której pierwszy start odbył się w 1964-tym roku, czyli pół wieku temu…
Więcej na temat tego auta – jego historia i historia ludzi stojących za jego niesamowitym sukcesem jest oczywiście opisana na tym blogu tutaj.

vw garbus silnik Inch Pincher story

Obraz, a najlepiej film mówi więcej niż słowa. Poniżej kilka filmów z garbusem Tomka w akcji. Przy okazji i mój się zapałał.




Poniżej kilka fotek z mojej wizyty u Tomka kilka miesięcy temu.

Dla osób zainteresowanych tematem poniżej linki do artykułów dotyczących budowania mocnych silników VW garbusa.

vw garbus silnik silnik VW garbus

 

 

VW garbus – opony teraz i dawniej

Przeglądając stare numery czasopism o VW trafiłem na artykuł z Dune Buggies & Hot VWs z marca 1971 roku na temat różnych (dostępnych wtedy w USA) opon ulicznych (street tires) zgrubsza pasujących do garbusów. Przyszeł mi do głowy pomysł na artykulik na ten temat – czyli VW garbus – opony teraz i dawniej.

Lurking through old VW magzines I found an article in Dune Buggies & Hot VWs issue March 1971 about various street tires (available back then in USA) suitable for Volkswagen. I’ve come up with an idea of writing a few words about tires for our VWs now and back than.

Rok 1971wszy to dość ciekawy okres w zjawisku kultury fanów aut VW garbus w Stanach, bo Cal-look mimo, że już istniał jako w miarę ukształtowany styl, to jeszcze nie był w zasadzie szerzej znany i nawet nie miał oficjalnej nazwy. Po prostu był to sposób stylizowania aut przez kilka klubów w południowej Kalifornii, a w szczególności Der Kleiner Panzers VW club. To istotne o tyle, że mamy niewiele danych na temat tego co się wtedy działo ‚na scenie’ fanów VW, co było modne, a co nie. Powyższy wyciąg z artykułu w DB&HVWs. Z późniejszych materiałów wynika, że zakładano wzorem wyścigówek na 1/4 mili cienkie opony 145 na przód i szersze 185 na tył. Rzecz jasna pełnoprofilowe. Jest też informacja o tym, że pierwsze auto, które nazwano potem cal-look miało założone z tyłu opony o niewiele dziś nikomu mówiącej nazwie Good Year Blue Streak – uchwycone na fotce powyżej w galerii. Zanim ukształtował się ‚kanon’ ludzie jeździli na przeróżnych zestawach – jak na przykład członkowie DKP I:

Year  1971 is a interesting period in  VW fan scene in the USA -because cal-look  has evolved and existed , but hardly recognised as a particular style – it even did not have an official name. Just a way of styling cars by a bunch of So Cal VW enhusiasts, particularly members of Der Kliner Panzers VW club.  Later data  (post 1975) shows  that popular were radials 145SR15 fronts and 185SR15 rears.  There is an info about Good Year Blue streak on a car that started the trend and nothing more really. Before the cal-look had official ‚rules’  people were running various setups – like on the pics below members of DKP  I : 

Cal-look przez lata się zmieniał i w XXI wieku też ma nieco inne cechy niż w klasycznym okresie lat 70tych. Poza tym mamy internet i więcej informacji do nas dociera. Obecnie obserwuję powrót to opon, które mają przynajmniej stylistycznie amerykański charakter – nie tylko zresztą w cal-look. Kilka firm reprodukuje stare modele opon, które były używane w amerykańskich muscle car’ach na przełomie lat 60tych i 70tych. Część fanów VW też je teraz załada. Podjerzewam, że również dlatego, żeby podkreslić fakt, że Volkswagen, zwłaszcza podrasowny, jest również elementem tej tradycji – choćby dlatego, że to się działo równolegle i ci modzi wtedy ludzie się stykali ze soba, ścigali, przechwalali, podpatrywali różne rozwiązania. Ron Flemming – jednen z protoplastów cal-look najpierw jeździł i ścigał się Fordem Mustangiem. Poniżej kilka fotek wsółczesnie stylizowanuch VW garbusów z nowymi-starymi oponkami:

Cal-look has changed a lot along the years and now in XXI century it looks different than in the classic era of the 1970s. Besides we have internet now and more info is at our reach. I can observe a throwback to old american looking tires – not only in cal-look scene. A few companies reproduce old tire designs from 60s/70s. Some VW fans also put them on their VWs. I suspect that also to underline the fact that Volkswagen, particularly hot-rodded , is also a part of that muscle car era tradition. These people once young used to meet, race and mimminc some of the ideas they seen on other cars. Ron Flemming one of the godfathers of cal-look used to drive and race Ford Mustang before he swithed to VWs. Below some pics of contemporarily styled VWs with those old-new tires: 

 

Nasz VW bus – update.

Nasz VW bus – update. Tak było w bardzo aktywnym sezonie 2013 (poniżej) / My VWs in very socially active 2013 season on the pic below.

vw bus update 2013

Właśnie wróciłem z warsztatu na południu miasta i nasz VW bus wreszcie stoi niżej na przedniej osi. Po dłuugim planowaniu i zwlekaniu (np. regulatory do przedniego zawieszenia czekały ponad rok – wpis na ten tamet tutaj) stan zbliżony do oczekiwanego jest na wyciągnięcie ręki. Wreszcie. Tył jest dość wysoko, bo jeszcze nie został obniżony, a poza tym stoi bez silnika, bo trafia w to miejsce właśnie jednostka napędowa, która jeździła do tej pory w garbusie – czyli 1914cc na seryjnym bloku. Stali czytelnicy znają ten silnik i jego możliwości, a reszta czytelników pewnie niebawem się przekona. Więcej o silniku niebawem.  / I’ve just came back from the garage in the south of Warsaw and our vw bus seems to get closer to the intended style. Our bus waited long time for this – as parts were waiting on my shelf over a year – blog post about that. At last its close to comlpetition. The rear is so high, because it hasn’t been lowered since and the 1914cc engine bay is empty waiting for an engine which was street driven (hard) and raced during previous seasons in my 1302 bug.  More about the engine soon.

vw bus update1 vw bus update2 vw bus update3

 

VW Bus T2 – custom, rat, cal-look…

VW Bus – custom, rat, cal-look…

Jak wygląda seryjny VW bus T2 ( transporter / ogórek ) chyba wie każdy. Na pewno każdy, kto regularnie odwiedza tego bloga – wielkie dzięki dla stałych czytelników / oglądaczy :)

Dla tych, którzy nie są pewni:   vw ogórek

Fajne auto, potrafi dać wiele frajdy z jazdy w nieco wyluzowanym stylu. Ale ten blog nie jest o seryjnych samochodach, nawet tak fajnych i kultowych jak VW ogórek. Użytkuję taki pojazd w stanie jak na razie zgrubsza niewiele odbiegającym od fabrycznego – nie licząc wysokiego stopnia zużycia – i bardzo sobie chwalę wiele jego cech – takich jak przyjemność jaką daje leniwe turlanie się nim po polskich drogach i ulicach, niezawodność – w zasadzie jedynymi awariami jakie mi się zdarzały był brak paliwa wynikący z niedziałającego wskaźnika paliwa i lenistwa właściciela, który nie może się zebrać, żeby go wymienić od kilku lat. Jedną z główych zalet jest fakt, że moja wersja – ex wóz niemieckiej poczty z podniesionym dachem – jest jego pojemność w środku i przydatność do mobilnego imprezowania całkiem sporą ekipą bez zastanawiania się co będzie, jak zalegniemy – można się w nim przespać nie rozbijając namiotu.

vw bus mój

W tym wpisie przelecimy się natomiast po rozmaitych popularnych ostatnio (głównie za granicą – bo w Polsce w większości przypadków w tym temacie ostro wieje nudą) sposobach stylizacji / modyfikacji / czy adaptacji tego kultowego pojazdu. Nie będziemy tutaj specjalnie eksplorować wersji pick-up czy westfalia kamper i urządzać konkursu na fukcjonalność i racjonalność, a kryterium wyboru niech będzie fajność.

Jeśli Was jakoś specjalnie zachwyci któryś z prezentowanych egzemplarzy, to dajcie temu wyraz w komentarzach.

Na początek kilka busów w wersji z wysokim dachem – ze względu na mój własny sentyment:

 

Poniżej kilka egzemplarzy w popularnym ostatnio stylu Rat:

I jeszcze kilka ogórków o standardowej wysokości dachu:

Poniżej kilka busów w stylizacji bliskiej mojemu sercu. Generlanie trudno o ogórka prawdziwie cal-look, ale jest kilka takich, które są bardzo blisko tej katergorii. Poniżej kilka przykładów:

Ja oczywiście mam swój typ do tytułu Mistera Wszystkich Fajnych VW Ogórków  – i jest nim ogór Alex’a ‚Jesus’ Leiserach. Pewnie zgadniecie który – znajduje się w ostaniej galerii powyżej.

Disclaimer: If any of the pictures featured above is your property and you have a problem with them hanging here – let me know in comments below. We will sort it out.

Sadova Garage Party

Sadova Garage Party

Jakieś dwa tygodnie temu odbyła się spotnaniczna imprezka u Janka Niemcewicza w warsztacie o roboczej nazwie Sadova Garage Party. Zaczęło się od tego, że przejęty w spadku po bracie garbus ‚z historią’ o znanej wszem i wobec w światku garbusowym nazwie ‚Rondel’ miał zostać przygotowany do napraw blacharskch i w tym celu mialo zostać oddzielone podwozie od nadwozia. Operacja to może nie nastręczająca wielu technicznych trudności, ale dość trudna do wykoania w pojedynkę, stąd apel Janka na popularnym portalu społcznościowym. Okazało się, że przyjechala całkiem liczna grupa przyjaciół, którzy chętie pomogli przy pracy lub przynajmniej wspierali pracujących na duchu – jak na przykład moja skromna osoba. Może dzieki temu udało smi się zrobić kilka zdjęć.

Powyżej jest galeria zdjęć klilku garbusów obecnych na imprezce. Część z nich to garbusy klientów warsztatu Janka.

Do roboty, Panowie :)

Powyżejj widać zapewne, że to spotkanie to przyjemne z pożytecznym. Od towarzyskiego odkęcania śrubek przez pyszne burgery przygotowane prze Alę wraz jej dzielną małą pomagierką Misią po całkowity ubaw po pachy z jazdy po podwórku samobieżnym podwoziem. Wybaczcie, że nie ma więcej tekstu, ale nie ma tego klimatu jak przedstawić słowami. Trzeba tam było być! :)

Poniżej fotki zrobione przez przyaciół będących również na tej imprezce:

 

VW Power! – czyli powrót do korzeni

VW Power! – czyli powrót do korzeni

VW Power! – Chciałoby się krzyknąć śledząc sukcesy wyścigowe małego fiata 126p wyposażonego w mocno podrasowany wolnossący silnik VW typ 1 (garbusowy) o pojemności podniesionej do 2332cm3 i mocy grubo przekraczającej 200KM. Otóż mój szacowny kolega Janek Niemcewicz w miniony weekend podczas zawodów na 1/4 mili na torze Ułęż k. Ryk osiągnął ciężko wypracowany sukces osiągając czas 12.09s na 1/4 Mili. Stali czytelnicy i ludzie generalnie znający temat wyścigów równoległych wiedzą, że to bardzo szybko. Ale dla osób mniej zorientowanych garść danych do porównania:

(samochody seryjne dostępne bez problemu na rynku – dane z dragtimes.com)

2005 – Aston Martin DB9 – 13.210 ET 1/4 Mile – prędkość na mecie – 110.25 mph

2007 – Porsche 911 GT3 – 12.110 1/4 Mile – prędkość na mecie – 117.81 mph

2008 – Ford Mustang Shelby GT500  – 12.200 1/4 Mile – prędkość na mecie – 115.22 mph

Wiadomo, że są szybsze samochody, ale ten wynik ustawia Garbomalucha w dość szacownym towarzystwie….

źródła zdjęć: Rafał Andrzjewski, Jan Niemcewicz, ADHD by VTG

Poniżej dokumentacja filmowa…

 

Filmik z wyścigów

Filmik z testów

Filmik z hamowni VTG

Cóż ja tu mogę mieć więcej do dodania… Tylko pogratulować sukcesów Jankowi i dopingować do kolejnych…. Turbo, podtlenek… niskie 10tki…

A teraz wracam do tekstu z tytułu – czyli do ‚powrotu do korzeni’. Otóż Janek swoimi osiągnięciami niechcący zmotywował mnie, bym wrócił tematyką wpisów do poczatkowych założeń bloga (czyli sprzed jakichś 7 lat), czyli opisywaniu między innymi sportowych możliwości i sukcesów VW najpierw przede wszystim w Stanach, gdzie się to zaczęło a potem w Europie. Jest kilka fajnych starych wpisów na tym blogu, ale są trudne do wykopania. Z części z nich poznikały fotki, ale postaram się to rychło naprawić.

Przykłady: Inch Pincher – cz.1 / Inch Pincher – cz. 2Inch Pincher – cz. 3 / Lightning Bug cz.1 / Mealy Mouse / Insanity

Otóż – pomysł Janka na wsadzenie mocno zmodyfikowanego napędu z garbusa, który jest stosunkowo lekkim samochodem (a na warunki amerykańskie to wręcz bardzo lekkim) do jeszcze lżejszego nadwozia małego fiata nie jest pomysłem nowym. Może się tak wydawać w Polsce, ale w USA daaawno temu już to praktykowano. I to w wiadomym celu – Gromienia ciężkich V8-mek na 1/4 Mili.

Sztandarowym przykładem było to auto – „Little Giant Killer’

Little Giant Killer Little Giant Killer Little Giant Killer

 

źródło zdjęć: Volksmachines

O tej wyścigówce napewno powstanie osobny artkykuł, gdyż mam na jego temat sporo ciekawych materiałów. Stay Tuned!

 

 

American Day 2014 – kustom kulture event

American Day 2014 – rockabilly, pin-up girls, muscle cars, choppers, lowriders, kustom kulture art.

W minioną sobotę w salonie Harley Davidson Liberator w Warszawie odbyła się czwarta edycja superbiby w klimatach amerykańskich. Było jak zwykle na bogato i De Luxe – koncerty najlepszych polskich zespołów Rockabilly – The Jetsons, The Real Gone Tones i Monkey and the Baboons, wybory miss Pin-Up, pokaz burleski w wykonaniu Pin-Up Candy a imprezę poprowadził jedyny i niezastąpiony DJ Kuczijo. Było jak zwykle mnóstwo znajomych w charakterze wystawców, sposorów i oczywiście gości – jak Rafał z Rodents.pl , Tomek z Dickies.pl , ekipa z Lowrider Polska , Przemek z Drozd Design , ekipa Blik Customs , mój kolega z klubu Buzzing Bugs, Majki z Rust’N’Fast i wielu, wielu innych.

 

american day 2014 liberator hot rod kulture

były Hot-Rod’y

Jak przystało na amerykańską balangę nie mogło się obejść bez steków, kukurydzy z grilla i oczywiście prawdziwych burgerów z Soul Food Bus.

american day 2014 rat kustom kulture

były szczurowate gryzące glebę kustomy 

Nasycony konkretnymi markami tekst może wydawać się Wam nieco reklamowy, ale tak się składa, że wszytkich wymienionych powyżej oprócz właściciela salonu Harleya znam osobiście, bardzo szanuję i uwielbiam wspólnie imprezować. Takie balety jak na American Day, to niestety rzadko się zdarza w tak szacownym składzie uskuteczniać. A mam już pewien staż w tej kwestii, bo bywam na tych imrezach od samego początku – tutaj relacja na blogu z pierwszej z nich

American Day 2014 - pin-up girls kulture event

i oczywiście piękne dziewczyny!

Muszę przyznać, że z roku na rok impreza rośnie i społeczność ludzi związanych z szeroko rozumianą amerykańską kulturą motoryzacyjną również. Fajne jest to, że bardzo wielu z nich udało się przekuć hobby w biznes i robią teraz to, co tak kochają bez konieczności rozmieniania się na drobne. Jasne, nie jest to Mooneyes Party w Californii pod kątem ilości i jakości sprzętu, który się na imprezie pojawia, ale przez te cztery lata widać progress na naszej lokalnej scenie kustom kulture. Zaczyna to być wreszcie ‚scena’  z prawdziwego zdarzenia, a nie kilku zakręconych kolesi z klubu starych fordów i jednego mechanika/blacharza/fabrykatora, jednego DJ’a i jednej amatorskiej kapeli, jak to miało miejsce kilka lat temu, kiedy byłem świadkiem powstawania w bólach tego środowiska w kraju (bo nie ośmielę się powiedzieć współtworzenia). Pamiętam te nocne rozmowy przy Grant’sie z Colą w takim jednym warsztacie, które kończyły się zawsze takim samym narzekaniem. Pamiętasz, Rafał? Te teraz nie ma już absolutnie żadnych powodów do narzekania, że jest nas tylu, co na palach dwóch rąk…

Oczywiście dalej nie przedarło się do publicznej świadomości, że drag racing (wyścigi na 1/4 mili) to tradycja amerykańska, a nie japońska, a stare VW są pełnoprawnym członkiem tej społeczności i wg tradycji są w istocie samochodami amerykańskimi, bo współtworzyły to środowisko w USA (ale i u nas) od bardzo wczesnego etapu. Ale nie mam pretensji, bo nawet w Stanach nie jest to powszechna wiedza wśród młodych i radykalnych adeptów Kustom Kulture – i w ogóle – szeroko rozumianej amerykańskiej kultury motoryzacyjnej. O czym na tym blogu staram się przypominać.

Poniżej kilka fotek mojego autorstwa:

więcej fotek (tym razem nie moich): tutaj i tutaj / More pics (by others) here and here

Więcej na stronie wydarzenia na Facebook-u

Workshop Ed Roth

Kolejny stary wpis w postaci znalezionego w necie zdjęcia wykopany z listy nieopublikowanych – jeszcze z czasów, gdy w środowisku garbusowym niejaki Ed Roth to było nazwisko nic nie mówiące nikomu – nie licząc dwóch czy trzech zapaleńców. Teraz, parę lat później na polskich zlotach VW garbusa można zobaczyć auta, których detale odwołują się do tej części amerykańskiej kultury motoryzacyjnej. Mało, że w środowisku garbusowym, ale rosnące w siłę obecne środowisko fanów starszych samochodów też dopiero ostatnio zaczyna odkrywać ten fragment historii motoryzacji.

—————————————————————————————–

Ed Roth

—————————————-
Wpisy w podobnym klimacie:

 

Urlop na Mazurach – VW ogórek

Plącząc się z rodziną po mazurskich drogach w poszukiwaniu ciekawych atrakcji – w sierpniu już bywają nieco gorsze warunki do taplania się w jeziorze – trafiliśmy na taki oto pojazd – VW ogórek. W związku z faktem, że podobne auto mamy na stanie (nawet kolor podobny), to jestem mocno wyczulony na takie widoki i nie mogę sobie odmówić przyjemność obejrzenia i zrobienia kilku zdjęć. Jest to generalnie to, czego oczekuję od naszego busa – mianowicie wóz do podróżowania z rodziną na bliższe i dalsze wypady bez przejmowania się stanem lakieru, czy super wyposażeniem. Ma być wygodnie i bez niespodzianek mechanicznych.

vw ogórek vw ogórek

Swoją drogą wóz ów spotkaliśmy w bardzo urokliwym miejscu – a mianowicie w Kadzidłowie. Dla ciekawych polecam zwiedzanie – możliwość bardzo bliskiego kontaktu ze zwierzętami normalnie żyjącymi w stanie dzikim. No i Oberża Pod Psem. Mniam :)

oberza-pod-psem

foto credit: http://mojemazury.pl/

oberza-pod-psem1

foto credit: http://mojemazury.pl

 

Własne fotki jak zgram z telefonu :P