Volksrod – to nie nowy pomysł / an old idea popular today

 
Volkswagen modification is nothing new, but the idea of building a hot-rod on a VW basis seem to start it’s popularity in early to mid 1990s. Lately one of the most popular styles in Air Cooled VW world is a radically lowered rat. The more it looks like a rolling junk, the better. 
Modyfikacje Volkswagenów nie są niczym nowym, ale pomysł zbudowania hot-roda na bazie garbusa wydaje się mieć swoje korzenie mniej więcej na początku lat 90tych – rzecz jasna w Californi, czyli w miejscu gdzie wszystkie fajne rzeczy mają swój począek. Ostatnio jednym z bardziej popularnych sposobów stylizacji garbusa (głównie poza Polską) jest możliwie najbardziej obniżony / zglebiony tzw. ‚Rat’ lub inaczej ‚Szczur’. Im bardziej wygląda jak jeżdżący uciekinier ze szrotu, tym lepiej. 
 
 This is a influence of a niche american cars related subculture called Kustom Kulture – which seek its roots in late 1950s to mid 1960s as a mixture of Rockabilly music,  Rockabilly / greaser fashion and radically modified old american cars and motorcycles. This style refers  to old hot rod and custom traditions, which are very broad and hard to cover in this short article. I mention it just as a ‚cultural background’  this lately popular Ratty VW style comes from. There are some events in Poland where this rockabilly kustom crowd is widely represented – like annual American Day held at Liberator Harley Davidson dealership in Warsaw.
Wyraźny wpływ na ten sposób stylizacji aut VW garbus i pochodnych ma niszowa subkultura skupiona wokół mocno zmodyfikowanych pojazdów amerykańskich zwana Kustom Kulture, ktora to szuka swoich korzeni w czasach przełomu lat 50-tych i 60-tych i jest mieszaniną muzyki Rockabilly, stylizacji ‚na raockabillowca / pin-up girl’ i mocno zmodyfikowanych samochodach i motocyklach głównie amerykańskich lub dostępnych w tamtych latach na rynku USA. Ten styl odnosi się do tradycji custom i hot-rod, która jest bardzo szeroka i trudno ją streścić w krótkim artykule. Wspominam o niej jako o tle kulturowym z którego te szczurowate VW czerpią pelnymi garściami. Jedną z imprez na której ten nasz lokalny rockabillowo kustomowy światek jest godnie reprezentowany jest American Day organizowany na terenie Liberatora – salonu Harley Davidson w Warszawie. 
 
It was an idea of a hot rod from 1950s as a cheap and popular donor car most possibly aquired at a junkyard and heavily modified for all-out performance – which in the early days was realized by home made body modifications aiming to reduce the curb weight of the car and installing a biggest possible power plant for street racing. Reducing the weight simply by taking off as much unnecessary parts as possible was easier and cheaper than building a all-out performance engine, so a lot of these home brewed hot rods had large and potent powerplands, but mostly stock in terms of mechancal modification. Body mods based on removal of parts was mostly labour based, so the iconic achetype of an early hot rod was a 1930s ford lacking fenders and a hood with its roof chopped and lowered for better aerodynamics. The most iconic example is Milner’s car from the American Graffiti movie. 
To był pomysł na hot rod’a z lat 50tych jako taniego i popularnego samochodu – dawcy najeczęściej wyszperanego za grosze na złomowisku i mocno zmodyfikowanego pod kątem osiagów. To było we wczesnym okresie najczęściej realizowane przez modyfikacje nadwozia w celu redukcji masy pojazdu i instalowaniu możliwie największego silnika, jaki dało się znaleźć – w celu wyścigów ulicznych. Redukcja masy poprzez demontaż była tańsza i łatwiejsza niż zbudownie prawdziwie wyczynowego silnika, więc wiele z tych domowej roboty hot rodów z wczesnych lat miała możliwie największe, ale stosunkowo słabo zmodyfikowane silniki. Koszt modyfikacji nadwozia to była głównie praca własna, więc najbardziej utrwalony w kulturze archetyp hot roda, to ford z lat 30tych pozbawiony błotnikow i maski przedniej z przespawanym obnizonym dachem dla lepszeh aeordynamiki. Takim najbardziej ikonicznym przykładem jest auto Milner’a z filmu American Graffiti. 
aa2c1eb64c916473f13c7d850fbe8c3d  99ba7926d0b6745284767b2975eefbbe 
 
As I mentioned in the begining of this article some guys in California started a trend of building hot rods based on humble VW bugs. Soon it had it its own name – Volksrods. The idea was simple – just like above. Fenderless, stanced and chopped chopped bug with as much relation to this hot-rod culture as possible. One of the reasons of choosing a VW not an old Ford was generally money. Traditional hot rodding  in the 90s was a game for guys with hefty wallets, coz sourcing a proper donor car – like a 1932 Deuce Coupe was (and still is) kind of expensive and making a respectable speedshop to build it properly with period correct parts… A fortune. That’s why a popurity of freshly built from the ground-up fiberglass bodied ‚hot rods’ and – in some cases searching for a cheaper alternative. Popular, still easy to find donor cars, designed in 1930s and easy to work on.
Jak wspomniałem na początku artykułu pewni kolesie w Kalifornii zaczęli ten trend na budowanie hot-rodów na bazie skromnych aut VW garbus. Szybko ten styl otrzymał swoją nazwę – Volksrod. Pomysł był prosty – garbus bez błotników, zderzaków, z obniżonym dachem i w dużym stopniu nawiązujący do tej starej kultury hot-rodowej. Jednym z powodów dla których wybór dawny padał na garbusa zamiast starego Forda były generalnie pieniądze. Tadycyjny hot rodding w latach 90tych był zabawą dla kolesi z grubymi portfelami, bo znalezienie odpowiedniego  dawcy – np. Ford Deuce Coupe z 1932 r. było (i nadal jest) drogie, a zbudowanie na tej podstawie porządnego hot-roda z użyciem częsci z epoki w warsztacie znającym się na rzeczy to już fortuna. Stąd popularność budowanych od zera ‚hot-rodów’ z nadwoziami z włókien szklanych – lub w niektórych przpadkach poszukiwanie tańszej alternatywy. Popularny, łatwy do wyszperania dawca, zaprojektowany w latach 30tych i stosunkowo łatwy wogarnięciu.
 
Probably few people know, that neiter the form of the modified VW nor the term ‚Volksrod’ was not the 1990s invention, but a lot older. Luring thru my collection of old american VW magazines I discovered that one of the most interesting sections is the classifieds section. That’s how I’ve found issued erlier on this blog „Vandetta„. In that section you can find what really was in peoples’ minds back in the day. That’s how I dicovered that thing: 
Prawdopodobnie mało osób zdaje sobie sprawę, że jednak ani forma modyfikacji VW ani nazwa „Volksrod” nie jest wymysłem lat 90tych, a duużo wcześniejszym. Przegladając moją kolekcję starych amerykańskich magazynów dla fanów VW odkryłem, że jednym z ciekawszych ich częsi jest dzial ogłoszeń i reklam. W ten sposób odkryłem opisaną wcześniej na blogu „Vandettę” W tym dziale można znaleźć jakie dziwne rzeczy chodziły ludziom wtedy po głowach. W ten sposób odkryłem to: 
volksrods of the 70s_640
Burly Burlie Volksrod
 
What is more interesting one of these is / was owned by the author of one of the most iconic cal-look artworks ever drawn – Burly Burlie. A Very interesting person – the organiser of old VW classes at Utah’s Speed Week at Bonneville. 
Co jeszcze ciekawsze właścicielem  jednego z powyższych jest niejaki Burly Burlie – twórca jednej najbardziej kultowych grafik w historii cal-look. Swoją drogą bardzo ciekawa osoba – organizator klas dla starych VW na mistrzostwach bicia rekordów prędkości Speed Week na słonym jeziorze w Bonneville w stanie Utah. 
images-b

Aircooled Środowisko – Kij w mrowisko

Tym razem będzie parę słów o naszym podwórku. Chyba nieco słodko gorzkich. Pewnie my sami – klubowicze Buzzing Bugs – nie jesteśmy w tej kwestii całkiem bez winy, ale cóż… wnioski i obserwacje są mało optymistyczne. O ile za naszych czasów studenckich tak zwana ‚scena garbusiarska’ trzymała się mocno i nasze pokolenie przejmowało pałeczkę aktywności w środowisku od nieco starszych kolegów z takich klubów – jak na przykład „Garbersi”, to teraz tzw. świeżej krwi w gronie fanów starych Volkswagenów jest jak na lekarstwo. Ludzie z pokolenia „Garbersów” bardzo wysoko postawili poprzeczkę organizując fenomenalne, niezapomniane zloty – jak na przykład zlot w Łasze nad Zegrzem (zdjęcia z vw garbus forum Garbiarnia).

To jeszcze były czasy, kiedy garbusiarstwo było bytem osobnym, zupełnie nie mającym praktycznie nic wspólnego z tak zwaną kulturą samochodową, która notabene zresztą w była w powijakach jeszcze wtedy. Natomiast klimat na zlotach garbusowych utarł się taki, że dla ludzi niewtajemniczonych dość niezrozumiały. No i rzecz, która jest moim zdaniem trudna do potraktowania na plus – w zasadzie to środowisko traktowało garbusy bardziej jako pretekst niż cel. Nie będę się może dłużej na ten temat rozwodził, ale taki jest efekt, że obecnie podstarzały już nieco ruch gabusiarski nie ma młodym ludziom praktycznie nic ciekawego do zaoferowania. A jak się już przyjedzie na krajowy zlot fanów garbusa, to są takie kwiatki:

vw garbus forum garbiarnia vw garbus forum garbiarnia vw garbus forum garbiarnia

Zaraz się odezwą głosy, że Polska to biedny kraj i nie ma tu dużych budżetów na hobbywozy. Poniżej parę fotek ze zlotu w Belgii European Bug-In wybranych specjalnie pod kątem takim, by pokazać, że naprawdę można zrobić fajnie nawet niezbyt ciekawe rocznikowo auto drobnymni rzeczami:

DSC02308 DSC02314 DSC02110 Obraz 102 Obraz 034
Mało tego – odnoszę wrażenie, że nawet nie próbuje się zmierzyć z tematem. Nie widzimy problemu, że dzisiaj dla młodszego pokolenia imprezą samochodową na której trzeba być to np. zlot Cult-style w Wilczych Laskach, czy VAG Event, a raczej nie Garbojama. Wtedy, w okolicach roku 2003-2005tego nie było inicjatyw dla fanów klasycznych pojazdów w zasadzie w ogóle nie licząć jakichś nudnych konkursów elegancji dla panów 50+ chełpiących się swoimi jaguarami z lat 30tych… A teraz są ‚klasyki nocą’ w każdym powiatowym mieście. Nie mówiąc już o różnych zlotach tematycznych dla różnych wystajlowanych pojazdów. Czasy się zmieniły i o ile wtedy garbus był fajną awangardą na tle stuningowanych beemek z łysymi młodziami  odzianymi w dresy, to teraz jesteśmy w d… ekhm.. w lesie.
Światełkiem w tunelu są goście tacy jak Jacek S i Majki, których auta – zwłaszcza Jacka były udostępniane w światowych Social Media tysiące razy.

10390982_698193743609433_1893857839620625952_n 10641007_340341012815468_3460107028833378435_n 10645174_822792511077550_5238062409257900847_n

podsufitka

Kiedy – jeszcze jako członkowie klubu Garbiarnia  – współdziając z niektórymi obecnymi członkami tego klubu – organizowaliśmy zloty w rejonie Warszawy – takie jak kultowe Monte Garbo, to mieliśmy wrażenie, że środowsiko garbusowe ma sie dobrze i aż pulsuje życiem. Kiedy wydzieliliśmy się z klubu Garbiarnia (mniejsza o szczegóły) jeszcze wtedy pod szyldem Street & Strip Volkswagen Freaks później przemianowanym i zarejestrowanym jako stowarzyszenie Buzzing Bugs zaczęliśmy organizować różne mniejsze i większe imprezy (seria Saturday Nigt Cruise ) dla szerzej rozumianego środowiska fanów starych aut z całkiem niezłym skutkiem. Robiąc to poznaliśmy zajebistych ludzi o podobnych, ale niecałkiem garbusowych zajawkach, a bardziej hot-rodowych, kustomowych, rockabillowych, czy motocyklowych.

Ruszyło nieco się w innym środowisku i w międzyczasie to straciliśmy nieco z pola widzenia środowisko garbusowe rozumiane bardziej hermetycznie. Jak na to patrzę teraz, to żal. Upadek i nie ma nadziei. Przynajmniej w centralcej Polsce, w rejonach Warszawskich. Zróbmy coś z tym, bo to masakra jakaś…