Last weekend…/ Miniony weekend…

Było rewelacyjnie! Weekend pełen wrażen :) Dzięki, chłopaki za świetną zabawę! /

/ It was hellova fun weekend! Thanks boys for really good time!

Od soboty wieczorem zaczął się moto-maraton. Jeszcze było widno, gdy podjechałem garbem

do Qcyka, żeby wesprzeć go szykowaniu garba na wyścigi na 1/4 mili na Bemowie dnia następnego.

/ Since saturday evening our moto-marathon has begun. It was still bright when I drove

my bug to Qcyk to assist him preparing his bug for the sunday 1/4 mile drags at

Bemowo airfield in Warsaw.

Potem byliśmy umówieni na imprezę w kultowym klubie 2oo (dwa koła) na Kolejowej.

Był ciekawy koncert rockabilly, a potem imprezę prowadził nasz zaprzyjaźniony DJ Mauy.

Poniżej ustawione w szyku samochody klubowe. Było sporo znajomych i świetnie się gadało,

ale zdecydowaliśmy się jeszcze trochę tej nocy pojeździć.

/ Later that day we were scheaduled for a party in a club 2oo (two wheels) that has a cult

status among biker society at Kolejowa street. Very cool rockabilly concert were held there,

after which the party was held by our friend, DJ Mauy. Below you can see a club cars lin-up.

There was a lot of fiends and we had great time talking late into the night, but we decided to

cruise more that night.

Klasycznie zahaczyliśmy o kebaba na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej o typowej

naszej kruzowej porze – około 23ciej. :) Potem wyruszyliśmy na Powiśle pooddychać nieco bardziej

‚artystyczno-bohemiarskim’ powietrzem. Kawiarnia ‚Warszawa Powiśle’ zdecydowanie jest bardzo

klimatycznym miejscem i w pewnymch kręgach ponoć wręcz kultowym.

Sądząc po klienteli – na pewno :)

/ A classic stopping spot at our cruises is a 24/7 Kebab point at the crossing of Marszałkowska

Alley and Świętokrzyska St. typically close to the midnignt :) After a short snack break we

moved to Powiśle (a district close to the river) to breathe more ‚bohemian-artistic’ air.

Warszawa Powiśle Cafe is without a doubt a place with certain feeling and is

‚the place to be’ for some artistis and a lot of wannabe’s.

Well, judging by the ‚style’ of the clients – definately :)

Następnie znów wróciliśmy do 2oo jeszcze nico pogadać.

Z dalszej części nocy nie mam niestety zdjęć, a szkoda, bobyło bardzo fajnie. W dość dużym

gronie (większość pozostałych na imprezie w 2oo) prznieśliśmy się do warsztatu Rodents.pl wraz

z DJem Mauym i jego dziewczyną i koleżankami, Mikeiem Gowinem  z Mike Gowin & Milion In Cash

Band. Było tłoczno :)

Część zdązyła zmyć się do domu przed świtem, lub zasnęła na antresoli, ale Dunde, Qcyk

i moja skromna osoba tak zapędziliśmy się w rozmowach z Rafałem o starych dobrych czasach

w starych, dobrych Stanach, że świt nas zastał i trzeba było jechać na Bemowo.

Then we got back to 2oo club to have some coke and chat a little.

I do not have pictures from the latter part of the night, unfortunatly, but it was way cool.

With quite a lot of people (most of these that stayed at the club to the end of the party),

the party has been moved to the Rodents.pl garage along with DJ Mauy and his girlfriend

and Mike Gowin, lead singer of Mike Gowin and Million In Cash Band. It was crowdy :)

Some of them managed to go home before dusk or fallen asleep at the mezzanine, but

Dunde, Qcyk and me went so deep in the discussion with Rafał

(partner in the Rodents Garage) about the gool ol’ days in good ol’ States that the morning

sun finised the chat – we hat to go to the races to Bemowo Airfield.

Bladym świtem o zupełnie nocnej godzinie 7mej  z minutami stawiliśmy się w się w komplecie

przy bramach. Szybkie przygotowanie aut i czterech z nas ustawiło się w kolecje do przejazdów

kwalifikacyjnych. Ponizej ich efekt. Skrót ‚NU’ oznacza ‚ Noe ukończył’…. Dwóch najszybszych z nas w pogoni

za sekundami wyciskało z aut siódme poty do tego stopnia, że układ przniesienia napędy niestety

nie wytrzymał. Bilans dnia: niska 18tka Qcyka, niska 16tka Rafersa i dwie piętnastki oraz  dwie rozwalone

skrzynie Tomka i Dabtunera :P

While pale dusk has arrived, the team showed up at the gates at an pure night hour, 7 am.

After some quick preparations and tune-ups four of us scheduled their cars in a line for

qualifying runs. Below you can see an effect of these passes. Abbreraviation ‚NU’ means

DNF in English – Did Not Finish. The two fastest of us in chase for seconds squiezed up the

most from their machines to the limits. The limits has been the toughness of the transmissions.

of the day was: low 18ET by Qcyk, low 16ET by Rafers and two 15s and two broken gearboxes

of Tommy and Dab :p


Impreza obfitowała w mnóstwo szybkich i nierzadko bardzo drogich aut, ale te dwa pojazdy

poniżej zdecydowanie przykuwały uwagę. Łada pomimo niepozornego wyglądu, oryginalnego

bloku silnika 1300 upokorzyła wielu takich, którzy sądzą że wystarczy pójść do salonu i

kupić jakieś ponoć szybkie auto i jest się fajnym. Jej najlepszy czas to 13.08!

Swoją drogą to fajny widok, jak siedzi wewnątrz długowłosy koleżka z laptopem na kolanach

i stroi mapy paliwowe…

The racing day was full of fast and sometimes really expensive cars, but these two

vehicles below definitly made my day. Lada despite its humble looks, original 1300

engine block has humiliated a lot of those, who think that it’s enough to go to a car

dealer and buy a brand new apparently fast car to become cool.

Lada’s best ET was 13.08! Besides it a cool view to see a long heared dude sitting

inside and fine tune the car with a laptop on his knees…

Ten niesamowity sprzęt nie brał niestety udziału w zawodach, ale oryginalność jego konstrukcji

z założenia służącej do poruszania się po terenie zlotu jest moim zdaniem niezrównana.

Jest to pojazd zbudowany na bazie ramy od roweru napędzany silnikem od zagęszczarki

budowlanej z zamontowanym zasilaniem turbosprężarką złożoną z kilku różnych modeli z

napędem przenoszonym wariomatem, jak w skuterze. Wszystko to wykonane własnoręcznie przez wyluzowanego gościa o wdzięcznej ksywie ‚Turbo’ :)

Według jego deklaracji prędkość podróżna tego ‚roweru’ jest możliwa do utrzymania na poziomie

ok. 90km/h przy spalaniu około 1.7L/100 km. Wow!

That absolutely outragous machine did not take part in the competition, but originality

of its construction intended to wander around at the show place is second to none in my

humble opinion. This vehicle has been built around modified frame of an bicycle and moved

by an angine taken out from a road bed thickener supplied by a custom turbo instalation

consisting of parts from a few diferent turobocharger models. Power went to the rear

wheel by a variomatic transmission. like in a scooterAll of the work has been done by hands

of a cool and relaxed guy, nicknamed ‚Turbo’ :) Accordin to his declaration a journey speed

of this bicycle is possible to maintain around 90km/h at the milage of 120 miles per gallon. Wow!

rebel