Gecko Cup – Bemowo 27.09.2009

Właśnie wróciłem do domu z wyścigów na Bemowie – Gecko Cup.
Na szybko podzielę się wrażeniami i wrzuce kilka fotek z telefonu, obszerniejza relacja pojawi się nieco później.
 
Było bardzo fajnie. Wspólny wypad na wyścigi dzisiejszego poranka poprzedzony był wczorajszą imprezką w warsztacie Rodents.pl.
Z samego rana na Bemowie pojawiliśmy się ekipą w składzie: Tomek Tyka, Qcyk, Liri, Baca z dziewczyną, Dunde, Rafers, Majki i ja. Potem dojechał jeszcze Orzech z żoną :)
Potem dojechała ekipa Rodents swoim specjalnie na tą okazję wyposażonym w instalacje podtlenku azotu Fordem Taunusem.
Wyniki byłu rózne – niektóre bardzo dobre (Tyka: 15.2 i Liri: 16.06), jak i nieco niższe od spodziewanych (Qcyk: 18.5 i Baca 18.1).
Taunus bez załączonej instalacji N2O pojechał chyba niską 16tkę, a po załączeniu podtlenku zszedł do niskich 15-tek.
Niestety, jak to w sporcie, zdarzają się awarie. W garbie Liri'ego niestety skrzynia nie wytrzymała i pękła.

Więcej zdjęć później.

rebel

 

edit:  Rebelowi nieco umknęło ;-) a w przypadku czasów na 1/4 pół sekundy robi już wielką rónicę :)

W kolejności najlepsze czasy przejazdów :

Tyka – 15.201s

Liri – 15.493 s

Baca – 18.010 s

Qcyk – 18.108 s

Rafers – 18.448

Qcu.

Czas robi swoje

Zdjęcie z okładki magazynu Hot VWs z czasów świetności stylu:

A tak to czerwone auto wygląda teraz:

Czas robi swoje… Przez tyle lat kalifornijskie słońce go nie oszczędzało. Ale i tak wyszedł na tym lepiej, gdyby miał ten sam czas służyć komuś w naszej częsci Europy.

rebel

foto: cal-look.no/lounge

Zapowiedź – Wkrótce na Cal-look.pl

Niedługo na łamach serwisu www.cal-look.pl pojawi się artykuł na temat tego samochodu. Już w 1969-tym roku miał tak wyjątkowe sukcesy sportowe, że chętnie opisywały go czasopisma specjalizująej się raczej w wyczynowych wersjach motoryzacji amerykańskiej. Jeden z najbardziej legendarncych (wsród kręgów zainteresowanych uczestnictwem VW w wyścigach równoległych), nie istniejący już, samochód wyścigowy. Jeden z prekursorów sukcesów samochodów marki VW w wyścigach, pomimo braku zainteresowania fabryki tą dziedziną wykorzystania samochodów VW. Oprócz legendernego auta, warto też wspomnieć o ludziach – legendach, którzy przez swoją determinację osiągnęli sukces. Bracia Mark i Paul Schley, konstruktorzy i kierowcy tego samochodu są ciągle aktywni w światku szybkich VW, ścigają się i wciąż inspirują młode pokolenia entuzjastów starych VW.

rebel

fotos: Fabian 'Speedwell' archives www.speedwell55.skynetblogs.be

Dean Kirsten ’67 – Speedwell’s Archives

Artykuł pochodzi z archiwów belgijskiego fana cal-look – Fabiana vel Speedwell.

Hot VWs – sierpień 1977 – ' A Day at The Races' Autor: Dean Kirsten

Ten samochód jest jednym z moich ulubionych. Sławny stał się poprzez opisanie go między innymi w pierwszym artykule o California Look w magazynie Hot VWs z lutego ’75.

Samochód był własnością Dean’a Kirsten, członka klubu Der Kleiner Panzers z Orange County, California. Auto było jego jedynym środkiem transportu do i ze szkoły i do pracy. Osiągnięcie efektu końcowego zajęło cztery lata. Wiele obecnie kultowych części zostało w nim użytych i wiele kultowych firm i sklepów maczało palce przy jego powstawaniu. Lakier położony został w Jim Becker’s Bug Mouse (Orange, CA) w kolorze Volkswagen Blau. Wnętrze wykonano w zakładzie Don’a Bradforda – Brad’s Upholstery (Orange, CA) z użyciem czarnego winylu (materiału imitującego skórę) i niebieskiego weluru. Deske rozdzielczą wykończono panelami stali nierdzewnej Haneline, zamontowano zegary S&W, 8mio ścieżkowy radioodtwarzacz Craig oraz kierownicę marki Motolita. Drążek zmiany biegów został zamieniony na sprotowy shifter Deano Dyno Soars.

Silnik zbudowano o pojemności 1700cc (1679cc – 88×69) z wałkiem rozrządu Engle W110, Głowicami przebudowanymi przez FAT Performance o zaworach 40x32mm, ze stopniem sprężania 9.0:1. Para gaźników Weber 48 IDA zaopatrywała komory w mieszankę poprzez kolektory ssące DDS sterowane przez linkage Gene Berg. Spaliny wydostawały się przez kolektor 4w1 typu ‘merged’ 1 1’2 cala, zapłonem sterował aparat Bosch 010. Na koło pasowe wybrano model Santana Power Pulley, a oblachowanie wypiaskowanie i zaślepiono otwory od ogrzewania.

Felgi to oryginalne, obecnie bardzo,bardzo rzadkie Deano Dyno Soars 4 1/2×15 słynne ze swej niskiej masy i delikatnej natury. Zestaw opon to klasyczny układ 135×15(pełnoprofilowe) przód / 165×15(pełnoprofilowe) tył.

T-bary na samochodzie Dean’a były wykonane przez Mike’a Libey dla FAT Performance. Były one drugim w histori od początku kompletem kultowych T-barów sprzedawanych Fleminga i Aronsona.

Samochód został pierwszy raz szerzej zaprezentowany na zlocie Bug-In 14 w 1975tym roku z działającymi jednoczęściowymi oknami drzwi wykonanymi przez Frank’s Autoglass.

Najlepszy wynik tego samochodu na wystawie aut był na zlocie Bug-In 14, gdzie zdobył drugie miejsce w kategorii Semi-Custom – w konkurencji brało udział 53 samochody! Po obecnie legendarnym wydaniu magazynu Hot VWs z lutego ’75 samochód został sprzedany Julie Martin, by zrobić miejsce dla wyścigówki piaskowej.

 

autor: Dean Kirsten

tłumaczył: rebel

foto: El-Dub, http://www2.cal-look.com/nostalgia/kirsten.html www2.cal-look.com, www.cal-look.no/lounge

from Speedwell's archives – www.speedwell55.skynetblogs.be

 

 

 

   

 

From Speedwell’s archives: Aug’77 Hot VWs – A day at the races

Dziś przetłumaczę jeden z atrykułów z magazynu Hot VWs z sierpnia 1977r. – A day at  the races –  idealnie pasujący do zbliżających się wyścigów 27 Września na Bemowie – Gecko Cup 2009. Może jego lektura pomoże wczuć się w klimat…

Artykuł pochodzi ze zbiorów naszego zaprzyjaźnionego belgijskiego entuzjasty cal-look VW – Fabiana ksywa ‚Speedwell’, – http://speedwell55.skynetblogs.be/

August 1977 – Hot VWs  – autor: Dean Kirsten

Nie można porównywać Mike’a O’Neall’a dnia na Bug-In’ie 18 do ostatniego zwycięstwa Don’a Prudhomme w zawodach NHRA Winternationals. Prudhomme przyjechał z wartą $30000 wyścigówką na wartej $10000 lawecie Chaparral, świetnie się ścigał wygrywając w klasie Funny Car Eliminator i zgarną ponad $14000 nagrody w gotówce.

Mike O’Neill natomiast przyjechał swoim jedenastoletnim samochodem na tor, zrobił kilka przejazdów, wyciągnęło mu szpilkę od dolotu, przegrał w drugiej turze… Ale możemy spokojnie powiedzieć , że dobrze się bawił! Ale wracając do tematu – ta historia nie jest o ludziach takich, jak Snake i ich superdoinwestowanych i megadrogich maszynach – ale o kolesiu takim, jak większość z nas, który jedzie swoim codziennym samochodem na wyścigi i ściga się najlepiej, jak umie.

Na poprzedniej stronie Mike O’Neill i jego dobry kumpel Keith Goss spędzili wiele nocy przed wyścigami przygotowując swoje samochody. Bug-In jest tak ważną imprezą dla lokalnych ścigantów, że odświeżenie (przebudowanie) całego silnika przed zawodami nie jest rzeczą nietypową. Mike jest pokazany na tym zdjęciu z silnikiem w częściach leżącym na podłodze. Sprawdza każdą część, żeby zapobiec awarii podczas zawodów. Na szczęście samochód był w rewelacyjnej kondycji i nic nie wymagało wymiany, dając Mike’owi okazję do wyczyszczenia i sprawdzenia wszystkiego. Na górnym lewym zdjęciu na tej strenie widać, że samochód był w pełni gotów do wyścigów w sobotę rano, dając Mike’owi sobotni wieczór na relaks. Korzystając z tej okazji Mike spędził wieczór na całonocnej imprezie w nieco oddalonym od domu Oceanside. Mike miał lekkiego kaca w niedzielę rano, tutaj na zdjęciu próbuje się skupić na wypełnieniu formularza technicznego po przyjeździe na teren wyścigów.

Na zdjęciu prawym, po kontroli technicznej i dopuszczeniu do startu, Mike przyszedł w rejon parku maszyn, wkręcił się do akcji odkręcając tylne koła i zamieniając je na parę 6 ½ calowych slicków M&H Racemaster i zamienił tłumik Quiet Pack na stinger.

W związku z tym, ze to był pierwszy wyścig Mike’a garbusem, to nie wiedział zbytnio, czego się spodziewać. Jego silnik o pojemności 1750cc miał wystarczająco mocy będąc wyposażonym w wałek rozrządu Engle W140, parę dwugardzielowych gaźników Weber 48IDA, wyczynowy kolektor wydechowy i parę radykalnie obrobionych głowic.

Miał porządnie zbudowaną skrzynie biegów i slicki M&H, więc powinien pojechać w miarę sensownie… może w okolicach średnich 13-tek.

W końcu jego pierwszy przejazd tego dnia zakończył z czasem 13.78 przy prędkości na mecie

96.5 mili na godzinę. Mike wystartował dobrze wystrzelając się w zielone światło, zmieniał biegi przy 7500 obr/min i brzmiał całkiem dobrze. Być może przydałby sianowy zestaw świec.

Zdjęcie lewe poniżej – Okazało się, że nierówna praca silnika w pierwszym przejeździe była spowodowana za luźno przykręconym kolektorem ssącym. Przyczyna dopływu lewego powietrza został naprawiona. Mike zrobił wrażenie prowadząc auto z powrotem na linię startu

do wyścigów na dokładność oszacowanego czasu ‘bracket racing’ W związku z tym, ze jego pierwszy czas był 13.78, to większość znajomych obstawiała wynik w rejonie 13.50, mając przeczucie, samochód pojedzie szybciej po naprawie.

Zdjęcie lewe powyżej – Podczas pierwszej próby wyścigów ‘bracket racing’ Mike znów dobrze utrafił w zielone światło startując ostrzej tym razem (6500 obr/min.) i zmieniał biegi przy 8000 obr/min. Mike już na trójce osiągnął to, co powinien, więc odpuścił, żeby nie pojechać szybciej niż czas deklarowany i nie przegrać. Przekroczył metę w czasem 14.35 przy prędkości 75 mil. Mając za sobą drugie zwycięstwo, Mike wrócił do parku maszyn.

Samochód sprawia wrażenie, jakby wszystko działało jak trzeba, poza tym, że silnik tracił iskrę na wysokich obrotach.

Zdjęcie prawe powyżej – Mała grupka znajomych przygląda się, jak Mike zmienia świece, by wyrównać pracę silnika na wysokich obrotach. Przy obu poprzednich próbach ciśnienie w tylnych oponach M&H było utrzymywane na poziomie około 12 funtów. Opony się marszczyły, przód się unosił ładnie, a silnik nie tracił mocy, więc pozostawiono te ustawienia do kolejnego wyścigu.

Zdjęcie prawe poniżej – Czarna wyścigówka Mike’a opuszcza linię startu w drugiej rudzie zawodów ‘bracket racing’. Tym razem Mike wystartował mniej ostro, z 5000 obr/min., ale biegi zmieniał przy jeszcze wyższych 8500 obr/min! Mimo, że znów Mike idealnie złapał moment startu na zielonym, to nie mógł dogonić swojego przeciwnika jadąc z tyłu przez cały wyścig. Jego trzecia próba zakończyła sięwynikiem 13,85 przy 93.6 milach/h, bardzo blisko obstawianego 13.50. Tak, nasz zawiedziony bohater nie należał do zwycięzców tego dnia.

Miał natomiast świetną zabawę konkurując w wyścigach na Bug-In przez cały dzień i jesteśmy pewni, że wielu z was ma już taki dzień za sobą.

autor: Dean Kirsten, Hot VWs Magazine

tłumaczenie: rebel

Zapłon

Uff… Wreszcie przypłyneły do mnie elementy do tak trywialnej niby rzeczy jak zapłon. Wreszcie będe miał złasny, a nie pożyczony :) Generalnie o ile sklep www.summitracing.com jest absolutnie genialny, to nie opłaca się robić małych zamówień, bo opłata za pakowanie i przesyłkę nie ma się jak rozłożyć i graty, które kosztują w sumie jakieś 15-20 dolców po dotarciu do Polski kosztują już jakieś 180zł :o

rebel

SSVWF Classic&Custom DYNO DAY #1

Zapraszamy zainteresowanych na pierwszą organizowaną przez klub Street & Strip VolksWagen Freaks imprezę z cyklu Classic&Custom. Piątego września 2009 w Płocku odbędzie się impreza polegająca na wspólnym sprawdzaniu mocy samochodów na hamowni. Ze względu na ograniczony czas ilość miejsc ograniczona. Chętnych prosimy o nadsyłanie zgłoszeń mailem na adresy podane w zakładce 'Kontakt' na stronie www.cal-look.pl oraz w odpowiednim wątku na forum. Serdecznie Zapraszamy! Street&Strip VolksWagen Freaks

… i po Classic&Custom Dyno Day #1

Po trzech dniach (głównie nocach) walki z hamulcami i niedoborze snu z tym związanym padam na nos, więc wrzucę dziś tylko kilka zdjęć, a szerszą relację z imprezy Classic&Custom Dyno Day w Płocku i walki z moim gratem zamieszczę później…

 

foto by: Włodek www.oldtimerradio.com /www.fridolin.pl

PS: We środę (02.09) dopiero wróciłem z wakacji, stąd dłuższa przerwa w aktualizacjach…