Olej

Swego czasu wysłałem do kilku dystrybutorów olejów samochodowych maila następującej treści:

  Witam,
Szukam oleju dedykowanego do mocno wysilonych silników z rozrządem OHV
chłodzonych powietrzem.
Wysoka zawartość cynku i fosforu przedłużająca 'życie' wałka
rozrządu i szklanek w warunkach wyścigowych oraz normalnej drogowej eksploatacji
oraz duża odporność na wysokie temperatury ze względu na chłodzenie
powietrzem jest głównym kryterium wyboru.
Nie mogłem się doszukać na Państwa stronie szczegółowych tabel
zawartości tych związków oraz wytrzymałości temperaturowej olejów.
Prosiłbym o takie informacje.
Z poważaniem,
Jan Lenartowicz
'Street & Strip Volkswagen Freaks'
Aircooled VW Hot Rod Team
www.cal-look.pl 
Do tej pory odpisało mi dwóch...
Shell:

"Witam.
Wszytkie olej silnikowe zawierają związki ZDDP.
Zawartość w oleju jest tajemnicą receptury producenta i nie ujawnia się
składu do powszechnej wiadowmości.
Olejem zalecanym do tego typu pracy jest olej Shell Helix Ultra Racing
10W-60.
Pozdrawiuam
(nazwisko znane redakcji)
FLTS"
oraz Quaker State:
"Wysłałem Pany karty produktów  ale pliki są spore więc nie mam
pewności czy
Pan je otrzymał proszę o kontakt
Pozdrawiam,
Dyrektor Handlowy"
(nazwisko znane redakcji)

Później dopisał jescze: "Być może na wiosnę będzie dostępny olej HIGH RPM 20w50 jeśli zdobedę bardziej szczegółowe dane fizyko-chemiczne bedę Panu podsyłał" Odzew wprawdzie niewielki, ale jest. Do tej pory najbardziej podoba mi się profesjonalne podejście do tematu dystrybutora olejów Quaker State. Będę spamował dalej. Niech się na coś przydadzą :)

Wymiana silnika w Daily Drajwerze Majka

Cóż… Okazało się, że nowy nabytek Majka skrywał niezbyt miłe tajemnice. Sprawa wyszła przy wymianie simeringu. Puścił znów po kilkunastu kilometrach jazdy. Wyszło na to, zę wał ma baredzo duże luzy nie tylko osiowe ale i boczne. Do tego stopnia, ze wypchnął simmering. Majki z Czarlsem wyjęli silnik z garba Majkiego, a na jego miejsce miała trafić jednostka 1200, która służyła za napęd przemysłowy. Przepracowała tak niecałe 60 godzin. Potem trafiła do Czarlsa ovala na czas, gdy silnik 'z kominkiem' poszedł do naprawy. Tak przjechał kilkaset kilometrów w ovalu i teraz trafia do Majkowego projektu 'Bedron' – Daily Driver '69 1300. Nie doczekałem niestety do momentu montażu silnika, więcej fotek pewnie pojawi się na blogu Majka. Wybrane fotki poniżej.

Czwartek wieczór w garażu

Dziś wieczór zajrzałem do garażu, żeby trochę podziałać i nadgonić stracony czas. Planowałem popracować przy zawieszeniu, ale jednak silnik to sprawa pilniejsza. Zdjąłem najpierw oblachowanie tak, że gołym okiem było widac jak krzywo wkręcona jest świeca. Poniżej kilka zdjęć podlądowych.

Po wstepnych oględzinach zdjętej głowicy okazało się, że chyba nie ma tragedii. Zobaczymy co powiedzą w zakładzie obróbki…

Silnik na stole – VW garbus silnik demontaż

A więc po ciężkiej pracy wraz kumplami – najpierw Dedhim, następnym razem z Majkim udało się wyciągnąc silnik z mojego grata. Niestety, jak sie nie posiada podnośnika typu żaba o wystarczająco wysokim ramieniu, to jest sporo więcej roboty. Chociaż przy układzie z dwoma gaźnikami i tak trzeba je zdemontować do wyjęcia silnika, bo nie przejdą w dół – zaprą sie kolektorami ssącymi na poziomych blachach komory silnika. W jeden wieczór z Dedhim wyjeliśmy gaźniki. Niby niewiele roboty, ale jak się zaczna o 21wszej… W niedziele do mojego garażu zajrzał Majki. W planach było glebowanie przedniego zawieszenia, ale on miał u siebie do wymiany plastikowy element na drążku zmiany biegów znajdującym sie w tunelu (shifting rod – wg instrukcji Bentleya). Ja natomiast demontowałem cały osprzęt silnika, żeby udało sie go łatwo wyjąć dołem przy niezbyt wysokim podlewarowaniu tyłu. Trzeba było odkręcić koło pasowe alternatora i zdjąć pasek klinowy, potem odkręcić śruby mocujące obudowę wiatraka i ją wyjąć wraz z alternatorem. Potem okazało się, że przy okazji trzeba poodpinać przewody paliwowe i zewnętrznego obiegi oleju, bo przeprowadzone były przez otwory w oblachowaniu. Potem tylko wyjęcie aparatu zapłonowego, zeby sie nie zahaczyło tylny pas. No dopiero zaczęła się cała zabawa. Odkręcenie śrub mocujących silnik do skrzyni, żaba pod silnik, pod spód jeszcze dwie opony dla amotryzacji gdyby silnik miał spaść z żaby. Potem wyszarpnięcie silnika ze szpilek i siłując się, by nie spadł z podnośnika powolne opuszczanie w dół. Niestety zaczepił sie kolektorem wydechowym o tylny pas. Dużo wysiłu kosztowało wprowadzenie do z powrotem na odpowiednie miejsce…. Ale w koncu się udało:

vw garbus silnik

Potem mała sesja zdjęciowa :)

vw garbus silnik vw garbus silnik