Vlog#4 Opony: białe napisy, rozmiary w cal-look, ciekawostka, update z autem

Vlog#4 Opony: białe napisy, rozmiary w cal-look, ciekawostka, update z autem

  1. białe napisy na oponach – trochę opinii, jak to wyszło u mnie trochę o modnych ostatnio oponach Firestone Wide Oval
  2. , rozmiary opon, trochę jak było u mnie, jak jest w tradycji  cal-look,
  3. ciekawostka ze światka przerabianych garbusów w USA,
  4. update z autem – czyli wpadka z pompą paliwa :)

Miłego oglądania, a następne odcinki – już niedługo :D


CaliforniaLook.pl – Vlog#3 – Wyjaśnienie, początki, literatura garbusowa

CaliforniaLook.pl – Vlog#3 – Wyjaśnienie, początki, literatura garbusowa

1. Wyjaśnienie

We wstępie wyjaśniam, że ze mnie d*pa nie mechanik i w ogóle dzieci drogie nie próbujcie tego w domu :)

2. Moja garbusowa historia – gadam trochę o tym skąd się wzięły klimaty garbusowe w moim życiu. Kiedy się to zaczęło i jak i jak zabrałem się za temat california-look. Potem o klubach samochodowych, które współtworzyłem, o Saturday Night Cruise itp…

3. Literatura garbusowa – polecam kilka książek o przerabianiu garbusów plus trochę do tego ciekawostek z historii ludzi związanych z szybkimi garbusami w USA.

….

Miłego oglądania, a następne odcinki – już niedługo :D


CaliforniaLook.pl – Vlog #2 – polerowanie felg aluminiowych

Drugi odcinek Vloga CaliforniaLook.pl – Polerowanie felg aluminiowych.

Tym razem o dość mozolnej czynności jakąś jest polerowanie aluminium. Przy okazji Test pasty Tempo i Autosol Metal Polish na przykładzie rantów felg  Azev do codziennego wozu – BMW E34 oraz mała niespodzianka w temacie felg do garbusa.

W dzisiejszych czasach łatwiej jest nagrać video i wrzucić na Youtube niż długo redagować tekst, wrzucać obrazki, konfigurować galerię, poprawiać literówki, styl… Sam się sobie dziś dziwię, że mi się kiedyś chciało. Jeśli chodzi o produkcję video, to jestem absolutnie początkujący, więc… Jest jak widać. Natomiast zamiast robić 17 wersji próbnych i uczenia się skomplikowanego montażu stwierdziłem, że będę się uczył na bieżąco, bo inaczej w ogóle nie wystartuję.

A z drugiej strony – odbiorcy teraz też wolą sobie coś obejrzeć, nawet jak ten film leci w tle podczas wykonywania innych czynności. Zatem teksty pisane pewnie rzadziej niż kiedyś się będą tutaj pojawiać. Chociaż, nie chcę niczego obiecywać, ale niektóre rzeczy łatwiej pokazać w formie tekstu i zdjęć niż pogadanki przed kamerką.

Pacjent – felgi Azev – były mocno zmasakrowane w stanie wyjściowym, więc sporo pracy poszło w wyszlifowanie papierami ściernymi tyle ile się dało, a pasty polerskie poszły dopiero później. Wszystko jest na video, to sobie obejrzyjcie.

 

Miłego oglądania, a następne odcinki – już niedługo :D

 


CaliforniaLook.pl – Vlog #1 – wprowadzenie i pompy paliwowe do garbusa

To mój pierwszy Vlog na CaliforniaLook.pl  i pierwsza aktywność od dawna. Generalnie coś na ten temat ględzę w pierwszej części – czyli wprowadzenie. Potem omawiam skrótowo pompy paliwowe do garbusa. Generalnie pierwsze koty za płoty, ale dwajcie znać w komentarzach czy taka forma jest OK, bo w sumie dość ogólna. Czy chcecie może bardziej konkretnie techniczne odcinki.

Pewnie z rozpoczęciem sezonu będzie więcej relacji spoza garażu, a tego co się ogólnie dzieje na mieście w tematach garbusowych, okołogarbusowych i ogólnie… w klimacie :P

Miłego oglądania, a następne odcinki – już niedługo :D


VW Garbus – Update.

No i tak. Dawno nic nie pisałem, ale wreszcie z wielką radością znalazłem chwilę. Rzadko na tym blogu pisywałem o własnym aucie, a tutaj jeden wpis za drugim. Mój własny VW garbus nabiera powoli kształtów. Otóż, od dawna nie byłem tak zadowolony z faktu, że jest progress z moim autem. Poniżej galeria ułożona w miare chronologicznie. Stan na dziś jest taki, że zewnetrze auta jest w zasadzie skończone poza drobnymi detalami i silnik jest na ukończeniu, ale jeszcze poza samochodem.

Oczywiście zanim sprawy ruszyły z kopyta dzieki Custom Performace, to trwało to bardzo długo w pewnym bezruchu. Przy całej operacji dzielnie pomagali mi moi przyjaciele z klubu Buzzing Bugs. A friend in need is a friend indeed.


9 lat temu – mój VW garbus

Po długim okresie milczenia w temacie blogowym zebrało mi się na wspominki. W sumie, za jakieś cztery miesiące pęknie 10 lat od pierwszego wpisu na blogu – jeszcze na platformie blog.pl/. Poniżej fotki wygrzebane z odmętów dysku twardego…

Mój VW garbus – sesja zrobiona w 2006 roku w maju, czyli już ładnych parę late temu.

W 2006-tym roku byłem aktywnym członkiem klubu ‚Miłośników VW Garbusa Garbiarnia’ i też chyba byłem w fajnym okresie życia, czyli parę lat po studniach z niezłą pracą, ale bez poważnych zobowiązań. Wtedy klub Garbiarnia chyba osiągał powoli swój szczytowy okres aktywności. Rodziły się ambicje organizowania własnych zlotów garbusowych na pełną skalę – i realizowane póki co jeszcze w postaci kilkudziesięcio osobowych spotkań pod hasłem „Pielgrzymka do Grzymka” 2005 i 2006.

Garb chyba za swoich najlepszych czasów – czyli już z mocnym silnikiem 1914cc, ale jeszcze przed decyzją o likwidacji listew bocznych – i co za tym idzie – lataniu kilka ładnych sezonów częściowo w podkładzie. Jeszcze bez pełnej świadomości konieczności prac blacharskich i lakierniczych.

 


Readers Rides – Antonio ‚Fireball’ Lucente, Italy

Readers Rides – Antonio ‚Fireball’ Lucente, Italy

Seria filmów o żyjących swoim życiem garbusie imieniem Herbie jest znany nie tylko fanom starych VW, ale chyba całemu pokoleniu. Czytelnicy prawdopodobnie oglądali któryś z tych filmów „The Love Bug (1968) ”, „Herbie Rides Again (1974) „albo ‚Herbie Goes to Monte Carlo (1977) ‚ . ‚Herbie Goes Bananas (1980)The Love Bug (1997)’ eczy bardzi współcześnie ‚Herbie: Fully Loaded (2005)’ zwany w Polsce „Garbi superbryka”.

To bardzo fajne filmy do obejrzenia z rodziną i dzieciakami. Jednym z ich charakterystycznych elementów jest fakt, że Herbie był szybki do tego stopnia, że był w stanie złoić tyłki na torze nawet najszybsze konkurencji współczesnej dla każdej edycji filmu. To się miło ogląda fanom VW, ale mało kto brał to na poważnie.

No cóż…

Antonio ‚Fireball’ Lucente, kierowca wyścigowy z Włoch udowodnił na torze, że to możliwe. Współzawodniczył z sukcesami w wyścigach aut historycznych swoim przystosowanym do wyścigów Volskwagenem garbusem z 1965 roku. Jak szybki może być garbus z silnikiem 1300? wystarczająco szybki, by zdobyć tytuł Historic Italian Champion klasy GTS 1300 F i drugie miejsce w klasie dla aut z dowolną pojemnością wyprodukowanych w latach 1947 – 1965. Grubo!

Anthonio najpierw zdobywał swoje pierwsze trofea jako kierowca wyścigowy na torach Formula Junior, Formula Ford i Formula 3 i dopiero później zdecydował, że wcieli w życie sceny wyścigowe z filmów o Herbim przy pomocy odpowiednio przygotowanego garbusa. Najpierw znalazł odpowiedni samochód jako bazę – czyli garbusa rocznik 1965 – i zaczął przerabiać go na maszynę do wygrywania wyścigów historycznych. Ten proces zabrał mu rok i wymagał sporo wysiłku.

Moc jest przekazywana przez silnik 1300cc z dwudolotowymi głowicami zbudowanym przez czołowego mechanika Antonio Russo.

Głowice otrzymały portin g i zostały wypolerowane, wyposażone w większe zawory, podniesiono stopień sprężania i zainstalowany sporotwy wałek rozrządu. Odpowiednią ilość powietrza do silnika dostarcza para dwu gardzielowych gaźników, a silnik przed przegrzewaniem się chroni dodatkowa chłodnica oleju.

Skrzynia biegów została przebudowana z użyciem mocniejszych elementów, biegów o krótszych przełożeniach i dyferencjału o obniżonym poślizgu (limited slip differential). Sztywność nadwoziu zapewnia sześciopunktowa klatka bezpieczeństwa , a wnętrze zostało wybebeszone i zamiast seryjnych siedzonek zastosowano jedne fotel sportowy. Deska rozdzielcza została wyposażona w gigantyczny obrotomierz i wskaźnik ciśnienia i temperatury oleju.

Seryjne hamulce zostaly zmodyfikowane z użyciem dwusekcyjnej pompy olejowej, a seryjne bębny zostały oraz użyto sportowych okładzin ciernych. Trakcję i prowadzenie zapewniają sportowe amortyzatory i opony typu semi-slick 185/70 15.

Te modyfikacje pozwalają na bezproblemowe osiągnięcie prędkości 170 km/h. 

[English] A series of movies about a living its own life VW beetle called ‚Herbie’ is pefectly known to not only VW enthusiasts but to a whole generation. Readers probably have watched „The Love Bug (1968) ”, „Herbie Rides Again (1974) „ or ‚Herbie Goes to Monte Carlo (1977) ‚ . ‚Herbie Goes Bananas (1980)The Love Bug (1997)’

or the most recent ‚Herbie: Fully Loaded (2005)’ These are very nice movies to watch with family and kids. One of the nice thing in these movies is the fact, that Herbie is very fast and is capable of spankin’ the ass of one of the fastest cars of the era in each episode. This gives a nice feeling to VW beetle owners, but most think it is only a fiction and not possible in real life.

Well… 

Antonio ‚Fireball’ Lucente, Italian racing driver has proved that it really is possible – on track! He has successfully competed in a number of races on the historic race circuit with his race prepped 1965 Volkswagen beetle. How fast can a 1300cc bug can be? Well, fast enough to be awarded Historic Italian Champion of 1300 GTS Class F championship and a second place in class for cars of any displacement built from 1947 to 1965. That’s big! 

Anthonio is no wannabe racer – he became successful as a racing driver on the racing circuit in Formula Junior, Formula Ford and Formula 3 first and later he decided to put the epic racing scenes seen in the Herbie movie series to reality by building a specially prepared Volkswagen Beetle that would be capable of winning races in that old David and Goliath style. First he sourced a donor car placing and Ad in a loca newspaper and while found he began traformarming it into a serious racing contender. This process has taken two years of work nad resulted in a car shown in this article.

 Power is delivered by a twin-port 1300cc engine built by top Italian mechanic Antonio Russo. Heads had been ported and polished, rebuilt with bigger valves and stronger springs, supplied with for high compression pistons and a sporty camshaft. Air is delivewred by a set of double barrel carburattors, and the whole engine is beeing prevented from overheating by an additional oil cooler.

Transmission has been rebuilt with competition components and close ratio gears, and a limited slip differential. Additional stiffnes to the body for track use was reached by fitting a reinforced and a six-point roll cage.

The interior was gutted with a single race seat taking place of the stock ’65 seats. The original dashboard has been modified with a big tachometer accompanied by an oil pressure and temperature gauge. Stock brakes has been updated with a dual circuit master cylinder with aircraft grade flexible hoses. Original brake drums has been upgraded with better brakepads. Traction and handling is superb with use of stiffer shocks and thanks to semi-slick 185/70 15 tyres. These modifications results with a real racing contender easily capable of 170km/h (106mph).   


Buzzing Bugs na zlocie Garbojama 2015

W środę szykowałem się by z kumplami z klubu Buzzing Bugs wybrać się na zlot Garbojama 2015 w Kryspinowie pod Krakowem. Zacząłem od myjni dla busów.

buzzing bugs na zlocie garbojama 2015

Zapodałem też nową podsufitkę. :)

buzzing bugs na zlocie garbojama 2015

Umówiliśmy się w Jankach o 5:30 rano (gazzzija piooonta, mynut czyzieśśśsi) i Załoga Żółtego Oga była oczywiście pierwsza na miejscu. Trochę się towarzystwo zjeżdżało i w końcu wyruszyliśmy około siódmej…

więcej zdjęć z trasy autorstwa Blaza: tutaj

Garbojama2015_8

Pizza w lokalu obok zlotu. 60cm! na dwóch…. Grubo… (zdjęcie by Qcyk)

Poniżej fotki mojego autorstwa aut ze zlotu.

Nocne Polaków rozmowy :)

W sobotę była możliwość zmierzenia osiągów silnika na hamowni. więcej o wynikach w kolejnych postach.

No i powrót…

Buzzing Bugs na zlocie Garbojama 2015

 


Buzzing Bugs na Auto Nostalgia 2015

W tym roku udało się wreszcie jako klub Buzzing Bugs postawić stoisko targach na Auto Nostalgia 2015. Osobiście miałem w tym przedsięwzięciu udział niezbyt duży, ale muszę z dumą przyznać, że mieliśmy stoisko bardzo profesjonalne razem z Tomkiem Tyką z Quick Stick Performance, który jest również członkiem Buzzing Bugs. Wystawiliśmy łącznie z Tomkiem (VW garbus w wersji Spar Kaefer rocznik 1969 w stylistyce Traditional Cal-Look) 6 samochodów: garbusa Orzecha rocznik 1958 w stylistyce Resto-Cal, bardzo szybkie VW 1303 Czarka z silnikiem 2.4L w stylistyce German-look, garbusa Cudaka ‚Aubergine’ w stylistyce Late Cal-look, garbusa Majkiego rocznik 1966 z zawieszeniem Air-Ride w stylistyce Rat-look i VW busa pick-up Rocznik 1966 Dabtunera w trakcie prac remontowych.  

buzzing bugs na auto nostalgia 2015

Oprócz nas było nieco starych VW, ale reprezentacja ogółem ( nie licząc nas) była mizerna. 

IMAG3129m

Prawa strona hali zajęta była głównie stoiskami fabrycznymi i autami kolekcjonerskimi – czy inaczej – snobistycznymi. Tam kręcili się dziennikarze motoryzacyjni, fotografowie, panowie w sportowych marynarkach z zegarkami za kilkanascie tyś zł i dostojne panie w wyjściowych sunkienkach i z obowiązkowymi torebkami od Lui Vitą. Zdecydowanie nie moja bajka. 

Ja wolę autentycznych pasjonatów, którzy nic nie muszą nikomu udowadniać. Poniżej mój faworyt. Piękne Desoto z lat 50tych w stanie nieco już nadgryzionym zębem czasu, ale zdecydowanie z charakterem.  Jeździłbym :)

auto nostlagia 2015

W hali po lewej stronie były samochody mniej spektakularne i snobistyczne. PRzynajmniej w ogólnym ujęciu. Była bardzo duża reprezentacja aut amerykańskich, co bardzo mie cieszy.

W tej części hali nie zabrakło też produktów krajowego przemysłu motoryzacyjnego. Mimo iż osobiście poza sentymentem nie cenie zbyt wysoko poroduktów z okresu  PRL, to mam duży szacunek do ludzi, którym się chce inwestować czas i coraz większe już pieniądze w pojazdy, które raczej  nie odwdzięczą się właścicielowi wyjątkowym wzrostem wartości. Wśród ogółu spoczłeczeństwa zresztą zbytnią estymą się nie cieszą, więc szyku można zadawać jednynie wsród podobnie myslących pasjonatów. Natomiat zecydowanie wśród młodszych fanów motoryzacji ‚Borewicz na Glebuni z Naciągiem’ to wciąż największy szacun na mieście.

No i krajowy produkt najwyższej jakości. Chłopaki budują coś niesamoitego i ptrzebują wsparcia, zatem do dzieła rodacy! Crowdfunding, cegiełki kupować. Bez żartów, to moimzdaniem najciekawsza propozycja targów.

auto nostalgia 2015

auto nostalgia 2015

…. pozostałe

 


Saturday Night Cruise #11 – i po kruzie

Classic & Custom Saturday Night Cruise #11 – kolejna, 11ta już edycja tej imprezy za nami. Trudno mi ją oceniać w sposób obiektywny, bo będąc członkiem stowarzyszenia Buzzing Bugs jestem współorganizatorem tego wydarzenia. W obrębie Buzzing Bugs to Majki (Rust ‚N’ Fast Kustoms) jest osobą, która włożyła największy wysiłek organizacyjny w tą edycję i zatem jemu należy się zatem największy szacunek. Oprócz Majka, jak zawsze wielkie dzięki dla Orzecha, Blaza i Qcyka. Bez nich by się to nie wydarzyło.

A to, że wyszło tak fajnie zawdzięczamy również naszym sponsorom i partnerom:  Dickies Polska , Too Old To Skate, Too Young To Die, All Boro Kingz, The Real Gone Tones, RetroKultura, Moonshine Motors, Żerań Garage Crew, Warsaw Hellcats Roller Girls, Rust’n’Fast Kustoms, SFW Pinstriping , Dabtuner , 2koła, Pub Motocyklowy, Dn’A Garage , GAWRON Detail

Pierwszy kruz z tej serii odbył się w 2009tym roku, niedługo po tym, jak pierwotny skład klubu (obecnie stowarzyszenia) wydzielił się z klubu garbusowego Garbiarnia. Saturday Night Cruise było pierwszą chyba imprezą jaką zrobiliśmy jako ta nowa niezależna ekipa – wtedy jeszcze pod nazwą ‚Street & Strip Volkswagen Freaks’. Było na nim góra 20 samochodów i poza naszą ekipą i kilkoma garbusiarzami raptem kilka osób spoza Volkswagenowego światka. (tu Wpis podsumowyjący.)

Pomysł był taki, żeby się otworzyć na inne środowiska fanów starych aut, które wtedy jeszcze były w Warszawie mocno rozproszone. Przy okazji innych imprez spotykaliśmy i poznawaliśmy fajnych, podobnie myślących ludzi i chcieliśmy się spotykać razem. W międzyczasie rozwijało się środowisko fanów kultury rock-and-rollowej, która jest mocno związana z amerykańską kulturą motoryzacyjną. 

W tym kontekście muszę nie bez satysfakcji przyznać, że po latach Classic & Custom Saturday Night Cruise przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Na ostatniej imprezie było grube kilkadziesiąt pojazdów, których właściciele mają bardzo podobne podejście do motoryzacji bez względu na to czy przyjechali wozem wyprodukowanym w połowie wieku XX tego w Detroit, Michigan, czy produktem naszej rodzimej FSO, ale wystylizowanym tak, jakby całe życie jeździł po przedmieściach Los Angeles. Spora część właścicieli i właścicielek przyjeżdza w strojach oddających klimat Kustom Kulture i spora część z nich naprawdę się jara tematem. Tak sobie pozwalam na przechawłki, bo towydarzenie zbiera na zewnątrz niezłe recenzje. Oprócz tego blogosfera huczy od fotorelacji, promuje nas Aleksander Ostrowski z Antyradia, nawet TVN Turbo się pojawiło z kamerą…

Dobra, poniżej kilka zdjęć, jakie zrobiłem w wolnych chwilach: 

Poniżej linki do relacji naszych partnerów medialnych i gości imprezy:

s5_logo

Trudno mi nie odnosić się do tej imprezy emocjonalnie i nieco nostalgicznie, bo w sumie – nie chwaląc się – jestem jej pomysłodawcą. Wzorcem kulturowym dla mnie osobiście był film ‚American Graffiti’ którego akcja toczy się w pierwszej połowie lat 60tych oczywiście w Californii i jest portretem tamtych wspaniałych rockandrollowych czasów, których jednymi z głównych aktorów są samochody.

Jaki to ma związek z garbusami? Ano właśnie mniej więcej o tym jest ten blog – czyli w skrócie o tym, jak Volkswagen stał się częścią amerykańskiej kultury motoryzacyjnej.

Z relacji ludzi, którzy mieli to szczęście, że ich młodość przypadła na lata 60te i 70te w południowej Kalifornii wiem, że American Graffiti jest w miarę rzetelnym obrazem tej rzeczywistości oraz jak środowisko ówczesnych fanów VW wpisywało się w amerykańską kulturę motoryzacyjną. W zasadzie formalnie VW stał się samochodem amerykańskim (bo jako jedyny został dopuszczony na przełomie lat 60tych i 70tych do walki jak równy z równym w wyścigach równoległych NHRA – jednym z najpopularniejszych sportów w USA wtedy zaraz po Footballu). 

 


Classic and Custom Saturday Night Cruise #11 – zaproszenie

Mamy przyjemność zaprosić Was na kolejną, jedenastą odsłonę imprezy Classic and Custom Saturday Night Cruise! Impreza odbędzie się dziewiątego maja. Więcej informacji będzie pojawiać się systematycznie już wkrótce na wallu. Nie może was na niej zabraknąć! Widzimy się na cruzie!   saturday night cruise

Startujemy klasycznie na parkingu Polfy Tarchomin i po przejeździe lądujemy w www.facebook.com/2KOLA !

Na czerwonym prostokącie parkujcie swoje klasyki i customy!

saturday night cruise

Zapoznajcie się również z opisem trasy!:

Parking Polfa Tarchomin przy Ekspresowej > w prawo w Ekspresową > w prawo w Modlińską > w lewo w most Marii Skłodowskiej-Curie > w lewo w Wybrzeże Gdyńskie > prosto w Wybrzeże Gdańskie > prosto w Solec > w prawo w Trasę Łazienkowską > prosto w Wawelską > w lewo w Aleje Jerozolimskie > w prawo w Prymasa Tysiąclecia > w prawo w Kasprzaka > w prawo w Bema > prosto w Prądzyńskiego > w prawo w Tunelową > pub 2koła przy Tunelowej 2.

Organizator: Buzzing Bugs, https://www.facebook.com/BuzzingBugs.

Plakat imprezy:

saturday night cruise

NASI PARTNERZY:

Dickies Polska
Too Old To Skate, Too Young To Die
All Boro Kingz
The Real Gone Tones
RetroKultura
Moonshine Motors
http://california-look.pl/
Żerań Garage Crew
Warsaw Hellcats Roller Girls
Rust’n’Fast Kustoms
SFW Pinstriping
Dabtuner
2koła, Pub Motocyklowy

Poniżej część gratisów w konkursie:

Ci, którzy byli choć raz na którejś z poprzednich 10 edycji Kruza wiedzą czego się spodziewać, a dla tych, którzy nie mieli tej przyjemności poniżej załączę kilka zdjęć. Jako ekipa przyjaciół / klub samochodowy  -pózniej stowarzyszenie bawimy się w to już kolejny sezon, nie pamiętam już nawet który, ale pewnie będzie to już z 5 lat. Największą satysfakcję, jaką mam osobiście ja, rebel, z tego co udało się tym osiągnąć, to że niezmiennie impreza ma charakter niekomercyjny na której ludzie się dobrze bawią. Ale przede wszystkim między innymi dzięki tej serii imprez, zdolności zarażania ludzi pewną ideą, udało się z różnych zatomizowanych środowisk fanów motoryzacji stworzyć grupę ludzi, która się zna i spotyka się przy okazji różnych imprez – nie tylko Saturday Night Cruise, ale American Day w Liberatorze, Interpierdolnięcie, spotkania Yougtimer Warsaw, czy nawet czasem na wyścigach na 1/4 mili na Bemowie. Dzięki tym ludziom, którym się chciało do nas przyjechać na imprezę zawiązały się nowe przyjaźnie, powstało różnorodne, ale podobnie myślące środowisko. Bywają u nas regularnie fani nie tylko garbusiarze, ale i fani amerykańskiej motoryzacji (i kultury ogółem), chłopaki z Lowrider Polska, motocykliści zrzeszeni wokół Bobber Polska, fani motoryzacji rodem z PRL, młodszych klasyków, czy starych Fordów.

linki do wpisów z porzednich edycji: kategoria – saturday night cruise

 


Buzzing Bugs Garage Party – Wrench & Grill

W miniony weekend miałem przyjemność gościć sporą reprezentację członków naszego wspaniałego klubu Buzzing Bugs wraz z rodzinami na inaugrującym sezon grillu. Była to próba powrotu do starej tradycji ‚Garage Party’, której celem oprócz miłego spędzenia czasu w towarzystwie przyjaciół przy czymś smacznym do jedzienia i picia jest podłubanie nieco przy samochodach.

Tym razem idea ta wyszła od Blaza i Qca, żeby przy grillu ogarnąć wreszcie mojego garba, gdyż zdecydowanie zbyt długo stoi unieruchomiony w garażu. Prace montażowe rozpoczeliśmy od składania trampoliny ogrodowej, żeby mieć możliwość zająć czymś dziedziarnę.

Na piierwszy ogień poszed nasz ogórek, który ostatnio sprawiał poważne problemy przy wrzucaniu biegów. Króta diagnoza, kombinerki, podciągnięcie linki sprzęgla…

vw bus

 

Chciałbym tutaj podziekować serdecznie kolegom za pomoc w ogarmnięciu auta, oraz powyższe zdjęcia (Orzech i Blaz). Było super :)


VW Bus – Icon or a Lifestyle?

Historia tego auta to bardziej historia jego użytkowników niż samego samochodu. W zasadzie nigdy nie był niczym szczególnym. Klasyki, które obecnie są ikonami motoryzacji z lat minionych, to w większości pojazdy, które były wyjątkowe już w momencie, gdy pierwszy raz pojawily się na targach i wystawach wzbudzając spore emocje i żądzę posiadania. Dziś największe triumfy na aukcjach aut zabytkowych swięcą właśnie takie wozy – rzadkie, luksusowe, wyjątkowe jak np. Mercedes 300 SL Gullwing z połowy lat 50tych, czy Laborghini Miura z drugiej połowy lat 60tych.

Ich ceny przyprawiają o zawrót głowy, są przynajmniej sześciocyfrowe. Jest taka grupa kolekcjonerów, która traktuje auta ze swoich kolecji jak lokatę kapitału, i faktycznie cześć z tych aut stanowi lepszą inwestycję niż dobre strzały na GPW, Dow Jones, czy nawet inwestycje w nieruchomości. To jest zdecydowanie najwyższa półka. Raczej nie dla każdego.

Ale jest też spora grupa aut, których ceny nie rosna tak szybko i nie są tak astronomiczne, ale jednak tanie nie są i ich wartość nieznacznie, ale ciągle rośnie. W tej grupie też jest sporo właścicieli, którzy z czystej kalkulacji utrzymują swoje auta w specyfikacji fabrycznej, bo jest to wartość mierzalna i można na tym zarobić.

W tym gronie nie wiadomo do końca jak paradoksalnie zaczynają się pojawiać auta, których na pewno nie da się nazwać rzadkimi, wyjątkowymi czy ekskluzywnymi. Volkswagen Bus w momencie jak się pojawił był zwykłym dostawczakiem do wożenia ziemniaków z hurtowni na bazar lub tanim autem do przewozu osób. Tak zresztą się VW wtedy reklamował. Do bólu racjonalne i ekonomiczne pudło na kołach, które przewiezie więcej towaru / osób za mniejsze pieniądze. No faktycznie. Szał emocji. Nie ma co.

 

 

A tu nagle od pewnego czasu (lata 90te) ceny tych wozów zaczęły rosnąć. Teraz VW bus z lat 60tych to nie jest już tania zabawka na wakacje a po wakacjach na złom. O egzemplarzach z lat 50tych już nawet nie wspominam w tym kontekście. Ceny tych aut osiągnęły poziom przy którym już należy się szacunek. Nawet takich ludzi, którzy wszystko przeliczają na pieniadze. Niech za dowód świadczy fakt, że całkiem niedawno na aukcji oczywiście w USA został sprzedany egzepmlarz VW Busa za astronomiczną jak na ten model kwotę ponad 180 000 dolarów. Kupa szmalu. Fakt, to dość rzadka wersja tego modelu, ale jednak. Porsche 911 to nie jest.

145955-0001-h-700x438 hemmings

145955-0001-03-700x358

Według opowieści obytych w świecie garbusiarzy (Filip H.) oraz mojej obserwacji blogów czy pogawędek na zlotach zagranicznych widać wyraźnie, że coś jest na rzeczy, skoro ludzie wyciągają wraki tych aut z lasu i je odbudowują. Wiadomo, Pasja! Słowo wśród youngtimerowo – cult stajlowej młodzieży mocno nadużywane.

Jasne, że środowisko fanów starych VW jest specficzne, mniej zorientowane na stopę zwrotu z inwestycji, a bardziej próbujące czerpać frajdę z użytkowania wymarzonego modelu starego VW. I to jest piękne w tym hobby. Trochę lewicowo równościowe, ale mimo wszystko fajne, bo nie tworzące atmosfery ‚elity’. Tylko, że jednak stary VW Bus z lat 60tych kupowany normalnie, z rynku, w nadającycm się do czegoś jeszcze stanie blacharskim i mechanicznym jest już w dużej mierze poza zasięgiem sporej części tej wesołej ferajny. W sumie szkoda, bo dostepność tego hobby powodowała, że było takie powszechne, egalitarne i trochę kontrkulturowe. Cała magia tych aut w zasadzie została stworzona przez ich użytkowników dawno temu. Dzieki tej dostępności, hipisowskiej przeszłości i tradycji emocjonalny duch tych aut jeszcze się tli. To wrażenie wolności, kiedy jedziesz przed siebie i możesz się zatrzymać gdziekolwiek, jeśli zachce Ci się spać. Zgodnie z hasłem powtarzanym sobie i drukowanym na nalepkach… ‚Home is where I park my bus’ – ‚Dom jest tam, gdzie zaparkuję mojego busa’.

Ostatnio na głównych stronach portali informacyjno lajfstajlowych ukazała się wiadomość, że pewien obiecujacy zawodnik Baseballowy w USA, Daniel Norris,  który jest już millionerem wybrał życie w busie.

10958608_463318547150271_103059562_n

credit

Tak, facet, którego stać na willę w Malibu czy Beverly Hills mieszka w busie. Volkswagen Westfalia camper rocznik 1978. Dla mnie to jest budujące, bo okazuje się że można czerpać mnóstwo frajdy z prostego życia i wcale do szczęscia nie potrzeba Ferrari i willi z basenem. Wystarczy zaparkować busa w miejscu z ładnym widokiem na ocean…

B7hBv15IgAELXtl

Mam tylko nadzieje, że ten fakt nie rozgrzeje znowu mody na stare busy VW (tym razem z lat 70tych) i znów nie podbije cen tych aut poza zasięg tych, którzy chcileliby się nimi cieszyć dlatego, że odpowiada im taki prosty tryb życia, a nie dlatego, że to takie modne, hpispterskie, drwalo seksualne i w ogóle cool. Przez góra dwa sezony…